KS. JERZY ZAPRASZA 

RAFAŁ ARCHANIOŁ

"Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański". /Tob 12,15/

 

 ŚWIĘTY RAFAŁ ARCHANIOŁ

 PATRON KAPLICY

 W ZELGNIEWIE

 

 

ŚWIĘTY RAFAŁ ARCHANIOŁ (ks.T.Sinka CM)

O świętym Rafale Archaniele mówi jedna tylko księga święta, a mianowicie księga Tobiasza, napisana na przełomie IV / III wieku przed Chrystusem. Treść całej księgi obraca się wokół życia prywatnego rodziny przebywającej w niewoli asyryjskiej, złożonej z Tobiasza starszego, jego żony Anny oraz ich syna Tobiasza młodszego i jego żony Sary. 

Tobiasz starszy, mimo doświadczeń związanych z niewolą: utraty majątku, prześladowań i ślepoty, nie załamał się lecz pozostał wierny jedynemu Bogu. Pełnił uczynki miłosierne i modlił się wytrwale. Czując jednak bliskość śmierci i myśląc o przyszłości rodziny, przypomniał sobie, że krewnemu Gabaelowi, mieszkającemu w Raga, pożyczył kiedyś pieniądze. Wysłał więc syna Tobiasza po ich odbiór, polecając mu poszukać sobie towarzysza znającego drogę. Gdy tylko wyszedł, spotkał stojącego przed sobą anioła Rafała, a nie wiedział, że to anioł Boży (Tob 5,3-4). Przyprowadzony do ojca przedstawił mu się jako Azariasz (Tob 5,13) i zapewnił go: "Nie bój się! Zdrowi wyjdziemy i zdrowi powrócimy do ciebie, ponieważ droga jest bezpieczna" (Tob 5,17).


Gdy w czasie drogi Tobiasz "wszedł do rzeki Tygrys, aby umyć nogi, wysunęła się z wody
wielka ryba i chciała ugryść nogę chłopcu. Ten krzyknął, a anioł rzekł chłopcu: "Uchwyć ją i nie puszczaj tej ryby". Uchwycił ją mocno i wyciągnął na ląd. Wtedy anioł znów powiedział: "Rozpłataj tę rybę i wyjmij z niej żółć, serce i wątrobę, i zostaw je przy sobie. Żółć bowiem, serce i wątroba jej są pożytecznym lekarstwem" (Tob 6,3-4).

Gdy doszli do Ekbatany, Rafał powiedział do Tobiasza: "Tę noc musimy przepędzić u Raguela. Człowiek ten jest twojego rodu i ma córkę imieniem Sara, jedynaczkę, ona należy się tobie i cały jej majątek". Pouczył go: gdy będziesz wstępował do jej pokoju, zabierz część wątroby ryby i serce i połóż na rozżarzone węgle. Rozejdzie się zapach i
demon go poczuje i ucieknie. Oboje módlcie się do Pana Boga i proście aby okazał wam miłosierdzie i ocalił was (Tob 6,11-17). Tak anioł Rafał ocalił Tobiasza i uwolnił Sarę od demona Asmodeusza. Potem odbyły się uroczystości weselne. W końcu udali się po odbiór pieniędzy. Za sprawą anioła Rafała Tobiasz otrzymał od Gabaela należność. I tak Tobiasz wrócił do domu zdrowy, żonaty i z pieniędzmi. Rafał polecił Tobiaszowi młodszemu: "Potrzyj żółcią ryby jego oczy, a lekarstwo wygryzie i ściągnie bielmo z jego oczu, a ojciec twój przejrzy" (Tob 11,8).

Gdy Ojciec z synem chcieli Rafałowi zapłacić za fatygę i opiekę w tej dalekiej drodze, ten poprosił ich na bok i rzekł do nich: "Uwielbiajcie Boga i wysławiajcie Go przed wszystkimi żyjącymi, za dobrodziejstwa jakie wyświadczył wam. Gdy ty i Sara modliliście się, ja przypomniałem błagania wasze przed majestatem Pańskim. Równocześnie posłał mnie Bóg, aby uzdrowić ciebie i twoją synową Sarę.
Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stale są gotowi wejść przed majestat Pański" (Tob 12,15). Archanioł jest, jak widzimy, narzędziem działającej Opatrzności Bożej, której człowiek może ufać.

Rafała poznajemy w Księdze Tobiasza, gdzie towarzyszy głównemu  bohaterowi, chroniąc go przed demonami i złymi ludźmi oraz pomagając mu w zdobyciu Sary, jego przyszłej żony, dręczonej przez Szatana.
Księgi pozabiblijne żydowskie i chrześcijańskie niewiele do tych wiadomości dodają. Mówią o Rafale jako jednym z siedmiu najwyższych aniołów, nazywają go księciem aniołów. Mówią o jego roli w życiu ludzi. Czynią go opiekunem podróżujących, typowym Aniołem Stróżem. Za takiego też uznała Rafała pobożność chrześcijańska.

 

 

KULT

Początków kultu świętego Rafała można dopatrywać się w istniejącym w pierwszych wiekach chrześcijaństwa kulcie "siedmiu aniołów, którzy stoją przed Bogiem" (Ap 8,2; por. także Łk 1,19; Ap 1,4 i inne). Do tej grupy siedmiu należał także archanioł Rafał (Tob 12,15). O istnieniu tego kultu świadczą pisma apokryficzne pisane w tym czasie, jak również synody w Laodycei z 361 r. i w Rzymie z 492 i 745 r., które zezwalały tylko kult archaniołów: Michała, Gabriela i Rafała, ponieważ w Piśmie świętym są o nich wyraźne świadectwa. 

Kult św. Rafała rozwijał się najpierw na Wschodzie chrześcijańskim. Na Zachodzie pierwsze ślady jego kultu występują w VII wieku. Wtedy w Wenecji zbudowano kościół ku jego czci. W tym samym wieku w Hiszpanii miasto Kordoba zaczęła obchodzić specjalne święto ku czci świętego Rafała archanioła. Kult ten, który na razie miał charakter lokalny, popierał papież Sergiusz I (+ 701 r.). 

Obchody liturgiczne ku czci świętego Rafała archanioła nie miały ustalonego dnia. W średniowieczu spotykamy rożne terminy świętowania liturgicznych wspomnień archanioła Rafała. Były one niewątpliwie związane z dedykacjami kościołów budowanych ku jego czci. 

W XV wieku święty Rafał archanioł coraz częściej doznawał czci jako patron podróżujących i chorych ("posłał mnie Bóg, aby uzdrowić ciebie i twoją synową"). Jego posłudze przypisuje się także leczenie w sadzawce Betsaidzie. Wszystko, to znajduje swoje odbicie w licznych modlitwach układanych ku jego czci. 

Dla całego Kościoła święto ku czci św. Rafała archanioła ogłosił dopiero papież Benedykt XV w 1921 roku. Na obchód ten wyznaczył dzień 24 października, idąc za terminem hiszpańskim. W nowym kalendarzu liturgicznym z 1969 roku, św. Rafał otrzymał dzień 29 września razem z archaniołami: Michałem i Gabrielem. 

Na obrazach artyści najczęściej przedstawiają świętego Rafała wędrującego razem z podopiecznym Tobiaszem. Widnieje też przy nich pies cały czas towarzyszący Tobiaszowi. 

Rafale, prowadź nas ścieżkami,
Co wiodą prosto do niebiosów,
Zachowaj nas od chorób ciała
I zdrowie przynieś naszym duszom.

IMIĘ
Grzegorz Wielki pisze: "Imię Rafała oznacza: Bóg uzdrawia. Uwolnił bowiem oczy Tobiasza od ciemności dotknąwszy ich, niejako w geście uzdrawiania. Słusznie przeto ten, który przybył, aby uzdrowić z choroby, został nazwany: Bóg uzdrawia" Rafael. Rafał jest imieniem hebrajskim z grupy teoforycznych, ponieważ zawiera sylabę "el/" = Pan Bóg.


w: Pan łączy nas, nr 4/97(13)

 

Choć św. Rafał Archanioł jest tak wielkim i skutecznym świętym, w Polsce nie ma kościołów Jemu poświęconych; jest tylko jedna czynna kaplica w Zelgniewie. Od 1991 r. istnieje kaplica szpitalna dla niewidomych w Bydgoszczy. Jest również wyłączona z kultu na Górze św. Anny. Nasza kaplica w Zelgniewie powstała w pierwszym dniu stanu wojennego 13 XII 1981 roku.

 

 

 

 

W księdze Tobiasza (6,1) czytamy:

 "I poszedł chłopiec, a razem z nim anioł,

 a także i pies wyszedł z nim i podróżował razem z nimi".

 

 

 

 

 

 

 

 

Rekolekcje w kaplicy szpitalnej pw. św. Rafala Arch. w Bydgoszczy

 

Rekolekcje Ks. Jerzego - o św. Rafale cz.1 / cz. 2 / cz. 3

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W kaplicy szpitalnej św. Rafała Archanioła /22 V 16/

 

 

 

 

 

 

 

 

PIEŚNI DO ŚW. RAFAŁA ARCHANIOŁA

RAFALE ŚWIĘTY, wielki Archaniele, 
Przez Ciebie mamy pożytku tak wiele,
Tyś nam w niedoli na pociechę dany,
Z nieba zesłany.

O Ty, lekarzu, stróżu, przewodniku,
W rożnych potrzebach dziwny pomocniku,
Światy Rafale opiekuj się nami,
Twymi sługami.

Racz być lekarzem, wodzem, stróżem naszym,
Proś Boga za nas, tak jak za Tobiaszem,
Byśmy w opiece Twej szczęśliwie żyli,
Niebo zdobyli. 
 

  

 

 

ŚWIĘTY RAFALE, Bóg dał nam Ciebie.
Strzeż nas od złego. Ratuj w potrzebie.

 

POŚLIJ, PANIE, świętego Rafała,
Aby nas chronił wśród drogi.
Jego nam pomoc potrzebna z góry,
Bo słabe nasze siły.

Po trudnych ścieżkach
z Nim chcemy kroczyć,
Aby wspomagał nas stale.
Jego nam pomoc...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

        

                      W środku Rafał Archanioł.

 

 

 

LITANIA DO ŚW. RAFAŁA ARCHANIOŁA

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie elejson.
Jezu, usłysz nas. Jezu, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Św. Maryjo, Królowo Aniołów, módl się za nami.
Św. Michale, Archaniele wiary i pokory,
Św. Gabrielu, Archaniele nadziei i pokoju,
Św. Rafale, wielki Archaniele miłości Bożej,
Św. Rafale, który jesteś jednym z siedmiu Archaniołów, którzy stoją przed Panem,
Św. Rafale, który zanosisz nasze modły przed tron Boży,
Św. Rafale, wielki lekarzu, stróżu i przewodniku,
Św. Rafale, obrońco i wspomożycielu w każdej potrzebie,
Św. Rafale, w niedoli na pociechę nam dany,
Św. Rafale, w różnych potrzebach dziwny pomocniku,
Św. Rafale, który pomagasz nam przez ludzi, którzy o tym nie wiedza,
Św. Rafale, troskliwy towarzyszu podróży młodego Tobiasza,
Św. Rafale, który uratowałeś Tobiasza od wielkiej ryby,
Św. Rafale, który rozkazałeś Tobiaszowi uchwycić rybę i wyciągnąć ją na ląd,
Św. Rafale, który kazałeś Tobiaszowi rybę rozpłatać i wyjąć z niej żółć, serce i wątrobę,
Św. Rafale, który bezpiecznie zaprowadziłeś Tobiasza do Raguela,
Św. Rafale, który poszukałeś Tobiaszowi żonę - Sarę,
Św. Rafale, który uwolniłeś Sarę od złego ducha,
Św. Rafale, który pomogłeś Tobiaszowi w odbiorze od Gabaela
zdeponowanych pieniędzy,

Św. Rafale, który przyprowadziłeś młodego Tobiasza do domu
zdrowego i żonatego,
Św. Rafale, który poleciłeś Tobiaszowi żółcią ryby potrzeć oczy niewidomego ojca,
Św. Rafale, który przywróciłeś wzrok staremu Tobiaszowi,
Św. Rafale, który mocą Bożą dokonujesz cudów,
Św. Rafale, stróżu nasz, 
Sw. Rafale, przewodniku nasz,
Św. Rafale, doradco nasz,
Św. Rafale, opiekunie nasz,
Św. Rafale, duchowy nasz bracie,
Św. Rafale, nauczycielu nasz,
Św. Rafale, pomocniku nasz,
Św. Rafale, pocieszycielu nasz,
Św. Rafale, patronie nasz,
Św. Rafale, obrońco nasz,
Św. Rafale, wodzu nasz,
Św. Rafale, od którego pochodzi natchnienie do dobra,
Św. Rafale, który nas oświecasz,
Od wszelkich niebezpieczeństw - przez św. Rafała wybaw nas Panie. 
Od odstępstwa od wiary - przez św. Rafała...
Od powietrza, głodu, ognia, wody i wojny - przez...

Od zamachów terrorystycznych - przez...
Od nagłej, a niespodziewanej śmierci - przez...
Od śmierci wiecznej - przez...
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,...

 

K. Aniołom swoim Bóg rozkazał o tobie.
U. Aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.

 

 

Módlmy się. Boże, któryś św. Rafała Arch. dał słudze swemu Tobiaszowi za towarzysza podróży, daj nam, sługom swoim, aby nas zawsze otaczała jego opieka. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

 

 

 


 

 

 

 

Litanię do św. Rafała Archanioła podczas wizytacji kanonicznej, w Zelgniewie odmawiał obecny Przewodniczący KEP, Abp Stanisław Gądecki.

 

Biskup Jan Tyrawa odprawiał w zelgniewskiej kaplicy Mszę św.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PIELGRZYMKI

@ Chcielibyśmy bardzo podziękować księdzu za wspólną pielgrzymkę do Medjugorie 26.09.-3.10.2015 roku organizowanej przez biuro Frater. Sposób prowadzenia pielgrzymki był naprawdę przemyślany i pozwolił nam na ogromne duchowe przeżycie całej drogi, szczególnie Medjugorie ale też innych miejsc. Od tej pory czcimy archanioła Rafała, który bardzo się nami opiekuje i prowadzi nas bezpiecznie w każdej podróży. Także powiedzieliśmy o nim znajomym i coraz więcej osób dzięki księdzu modli się do tego Archanioła... Maja z rodzicami /16 X 15/

 

 

 

 

Tę figurę św. Rafała Arch.  otrzymałem od Pielgrzymów z 16-dniowej pielgrzymki: Iberia Classica. /wrzesień 2015/

Św. Rafał prowadził nas we wszystkich tegorocznych pielgrzymkach /łącznie 37 dni/.





 

ŚWIADECTWA DOTYCZĄCE WSTAWIENNICTWA ŚW. RAFAŁA ARCHANIOŁA

 

 

 

19. Nadal mieszkam w Anglii. Jestem już mężatką. Litania do Archanioła Rafała i nowenna Pompejańska zadziałała i Bóg obdarzył mnie wspaniałym człowiekiem. Przesyłam księdzu krótki film z naszego ślubu. 17 VIII 17, Joanna Nowicka

* * *

 

 

 

 

18. Wieczorem z 11 na 12 sierpnia 2017 r. przez Polskę przeszedł groźny front atmosferyczny. Gwałtowne burze i nawałnice nie ominęły naszego rejonu. Wiatr zrywał dachy, łamał  oraz wyrywał z korzeniami drzewa. Bilans nawałnic to sześć ofiar śmiertelnych i kilkadziesiąt rannych. Ponad 44 tys. ha lasu zniknęło zupełnie, trzeba będzie od nowa go posadzić. Dokładnie podczas tych tragicznych wydarzeń /miedzy 20.30, a 23.00/ wracałem z s. Doktór samochodem do Bydgoszczy. Po raz kolejny stwierdzam, że warto codziennie modlić się do św. Rafała Arch. i wymieniać Jego imię podczas Mszy św. (Powyższe zdjęcia są z Bydgoszczy).

    Modlimy się za wstawiennictwem św. Rafała Archanioła. Czuwa i prowadzi po mistrzowsku w podróży, zasługuje na zaufanie. Marzena Bożek, 16 VIII 17

                                                       Świadectwo - prorocze słowa…

    Chciałam tylko potwierdzić to świadectwo Ks. Kanonika Jerzego Ptacha z pamiętnej nawałnicy z dnia 11 sierpnia na 12 sierpnia 2017 roku, która przeszła przez Kujawsko-Pomorskie województwo i nie tylko i dopowiedzieć kilka zdań.

    Tak się złożyło, że jechałam razem z Księdzem Jerzym. Byliśmy między innymi w Górce Klasztornej aby odwiedzić uczestników Letniej Szkoły Maryi z Nazaretu, którzy mieli tam swoje rekolekcje.

    Chciałam się spotkać z Założycielem Tej Szkoły, a moim Przyjacielem O. Piotrem Kurkiewiczem, Kapucynem z Ukrainy; ale ponieważ był zajęty, wysłałam Jemu sms o treści: „Byłam, zobaczyłam, a Pan Bóg zwyciężył….” gdyż byłam pod wrażeniem ilości uczestników: aż 180. Nie wiedziałam, że to powiedzenie było prorocze, wypełniło się dosłownie kilka godzin później w odniesieniu do życia Ks. Jerzego i mojego.

    Przez całą naszą podróż powrotną do Bydgoszczy bardzo natarczywie kąsały  nas komary, które wleciały do środka samochodu. Teraz wiemy, że one były zwiastunem tego co miało nastąpić potem. Podczas podróży toczyły się nasze tzw. rozmowy niedokończone i wspólnie się modliliśmy.

    Nie przepuszczaliśmy co ma się za chwilę wydarzyć. Burza zastała nas tuż przed naszym domem zakonnym na ul. Borówkowej 9 w Bydgoszczy. To było niezapomniane przeżycie dla nas i coś niesłychanego. W swoim dotychczasowym życiu przeżyłam niejedną burzę;  także w górach ale to co widziały moje oczy zaskoczyło mnie. W jednej chwili drzewa uginały się do ziemi, a wiatr był tak silny jak torpeda. Przez szybę samochodu nic nie było widać na odległość metra, zupełna ciemność, pomimo, że na ulicy świeciły się lampy.

    Ksiądz Jerzy chciał sam jechać dalej bo pora była późna, ale ja bardzo nalegałam, aby zaczekał, bo widziałam jak jest niebezpiecznie. Posłuchał mnie i wyruszył kiedy już trochę burza zelżała. Ulewa i nawałnica była tak nieoczekiwana i gwałtowna, że nie mogłam wyjść z samochodu przez ok. 20 minut Pioruny tak mocno uderzały, że wydawało nam się, że koło nas spadają. My siedzieliśmy cicho w samochodzie, byliśmy niejako pod skrzydłami Ducha Świętego i  św. Archanioła Rafała bezpieczni. Kiedy wyszłam aby otworzyć bramę  i  wejść do domu, byłam zupełnie przemoczona. Prosiłam Księdza, aby zadzwonił jak dotrze na miejsce. Z niecierpliwością czekałam na wiadomość od Niego; oczywiście zadzwonił, choć nie mógł wjechać do garażu bo nie było prądu.

    Po tak silnych emocjach, nie mogłam zasnąć. Moje współsiostry spały, a ja dziękowałam Panu Bogu za ocalenie. „Przybyłam, zobaczyłam, a Pan Bóg zwyciężył….. Chwała Panu! s. Faustyna, Teresa Radzik, SSpS

 

    Kilka dni później jechałam do Bydgoszczy tą samą trasą co ks. Jerzy. To co zobaczyły moje oczy …. Szok, przerażenie i dziękowanie Bogu, że nas to ominęło…

Widząc powyrywane drzewa z korzeniami, przewrócone znaki drogowe i przystanki autobusowe miałam gęsią skórkę na całym ciele… Telewizja tego nie odda, to co zobaczy się na własne oczy.

Księże Jerzy, ma Ksiądz jeszcze wiele do zrobienie tu na ziemi … bo przeżył Ksiądz taką nawałnice wychodząc z tego bez żadnego szwanku. Pan Bóg wobec Księdza ma jeszcze ogromne plany J Sylwia Kulczyńska, 18 VIII 17

* * *

 

17. 16 VII 17 jadę na Mszę św. do kaplicy św. Rafała Arch. Ponieważ zamierzałem mówić o szkaplerzu, chciałem zabrać szkaplerz sukienny. Uświadomiłem sobie jednak, że nie ma co go brać; ponieważ niewidomi i tak go nie zobaczą.

    Na powitanie w kaplicy przychodzi do mnie matka z 8-letnim chłopcem na wózku. Widzę, że ma na sobie medalik szkaplerzny, choć nie był przyjęty do szkaplerza. Gdy w kazaniu mówiłem o szkaplerzu sukiennym, pewna osoba wyjmuje z torebki sukienny szkaplerz. Też nie miała go oficjalnie nałożonego. Przed wyjściem na Mszę św. wahała się, czy go zabrać. I oto w tym dniu, w którym minęło 766 lat od objawień szkaplerznych owa kobieta i chłopak przystąpili do Bractwa szkaplerznego. Przypadek?

* * *

16.   Św. Rafał Archanioł jest patronem podróżnych i chorych. Po dwóch pielgrzymkach /na Litwę oraz do Medjugorje/ udałem się 9 września 2016 r. na 16-to dniową „Pielgrzymkę Marzeń” do sanktuariów Francji, Hiszpanii i Portugalii. Nie czułem się zdrowo. Lekarze w Polsce nie widzieli jednak przeszkód, bym udał się na taką wyprawę. Każdy dzień pielgrzymki polecałem opiece św. Rafała.

W 12. dniu pielgrzymki udaliśmy się na nocleg do oddalonej o kilkadziesiąt km Guadalajary. Dlaczego właśnie tam. Przecież w tej miejscowości nie było nic ciekawego do zwiedzania. I właśnie tam w hotelu, gdy obudziłem się o godz. 4 rano, zauważyłem niedowład lewej ręki. Z trudnością zszedłem na śniadanie. Brakowało mi powietrza. Wśród uczestniczek naszej pielgrzymki była lekarka. Po zbadaniu mnie, stwierdziła, że sprawa jest bardzo poważna. W tej samej miejscowości był Szpital Uniwersytecki. Tam mnie zawieźli. Stwierdzono zator płuc. Siedem dni leżałem tam na intensywnej terapii. Po uporaniu się z zagrażającym życie zatorem, ze szpitala wypisano mnie po dziesięciu dniach 29 września w święto św. Rafała Archanioła.

Św. Rafał posługuje się ludźmi, choć zwykle o tym nie wiedzą. Tutaj posłużył się p. Sylwią, która zrezygnowała z dalszego pielgrzymowania i pozostała ze mną. Zaznaczam, że nie znam języka hiszpańskiego. To ona dzięki znajomości angielskiego była pośredniczką; była potrzebna w kontakcie z lekarzami, m.in. podczas operacji. Ona załatwiała trudne sprawy z powrotem do Polski.

Św. Rafał wszystko przewidział. Okazało się, że p. Sylwia pierwszy raz na pielgrzymkę zabrała kartę bankomatową. Ponad tydzień mieszkała w hotelu, za który musiała płacić /znajomi z pielgrzymki doładowywali jej konto/. A kiedy w hotelu na kolejne dni pokój był już zarezerwowany i nie miała gdzie zamieszkać, do pokoju szpitalnego wchodzi siostra bezhabitowa, przysłana przez księży, którzy obsługiwali szpital. Ona znała polski język, który bardzo się przydał. Zabrała też  p. Sylwię na nocleg do swojej misji.

Przypadków nie ma, są tylko w gramatyce. Można by jeszcze wiele takich Bożych znaków przytaczać. Powiem krótko: Wyjechałem chory – powróciłem zdrowy. A może, gdybym nie pojechał na tę pielgrzymkę, bym już nie żył? - xjp, 27 X 16

        Lekarz, który zapoznał się z dokumentacją medyczną z Hiszpanii, gdy mnie dziś zobaczył, stwierdził, że to cud, że żyję. - xjp, 7 XI 16

 

Zgadzam się z Ks. Jerzym – przypadków nie ma, są tylko w gramatyce. To wszystko co przeżyłam w Guadalajarze jest dowodem na to, że Św. Rafał Archanioł nie zrobił sobie urlopu, tylko ciężko pracował J

Ks. Jerzy otarł się o śmierć i nie był tego świadomy, a ja do dziś zastanawiam się, jak sobie z tym horrorem poradziłam? Sama w wielkim świecie, walcząca wraz z lekarzami hiszpańskimi o Księdza życie … CHWAŁA PANU - Sylwia Kulczyńska, 27 X 16

* * *

       Potwierdzam wszystko. Św. Rafał ma niezwykłe zdolności. Gdy na przełomie tego roku zmagaliśmy się z nawrotami infekcji Stasia, które kończyły się terapią antybiotykową, poprosiłam Księdza o modlitwę. Poprosiłam też o odprawienie Mszy św. Pamiętam, że Ksiądz poradził mi, aby oddać te zmartwienia i troski Św. Rafałowi, obiecał ze podczas Mszy św. będzie sie modlił o wstawiennictwo Św. Rafała.

      Staś od tamtego czasu nie był juz tak chory, aby konieczne było leczenie antybiotykiem. Od września nie opuścił ani jednego dnia w przedszkolu. Jest zdrowy, radosny. Wierzę, że  św. Rafał Arch. ma w tym swój udział. - Agnieszka z Olsztyna, 29 X 16

* * *

15. Św. Rafał jest patronem podróżnych. 5 kwietnia 2016 r. jadę miejskim autobusem do pewnego urzędu. Podczas jazdy odzywa się do mnie jakaś kobieta, która siedziała tuż obok mnie: "Ach, nie poznałam Ojca". Okazało się, że to p. Ewa T., która jechała do tego samego urzędu.

Nie musiałem wiec w ogóle otwierać planu miasta; nie musiałem się martwić gdzie przesiąść na tramwaj, kiedy wysiąść z tramwaju, ani jak w tym urzędzie się zarejestrować.

Św. Rafał posługuje się ludźmi, choć o tym nie wiedzą. To przypadek? Przecież mogliśmy jechać o innej godzinie, innym autobusem, lub też do tego autobusu wejść innymi drzwiami. xjp /8 IV 16/

* * *

14. Od 8 miesięcy, gdy jestem w Domu im. Św. Jana Pawła II, codziennie odmawiam litanię do św. Rafała Archanioła. Wymieniam też jego imię podczas Mszy św. Z bardzo wielu zdarzeń które zawdzięczam św. Rafałowi opiszę jedno, które miało miejsce 5. marca 2016 r.

         Od dłuższego czasu wybierałem się na pocztę, by wysłać, czekający na wysłanie list. Gdy wreszcie zdecydowałem się pojechać na pocztę, zaproponowano mi inną czynność. Udałem się więc kilkanaście minut później.

         Jadąc miejskim autobusem, otrzymałem telefon. Dzwoni do mnie Ks. Dziekan z Miasteczka Kr. – Ks. Błażej. Chce mnie odwiedzić. Pytam: kiedy? -No dzisiaj, jestem w Bydgoszczy. Jesteś w domu? – Nie, w autobusie. No to innym razem. A ja na to: przecież mogę wysiąść. Za chwilę autobus zatrzymuje się, a ja rozmawiając z nim – wysiadam, i słyszę w słuchawce: ja cię widzę. Wsiadam do jego samochodu i jedziemy do miejsca mego zamieszkania, po drodze wrzucając list do skrzynki.

    Czy to przypadek? Przecież ulicami Bydgoszczy poruszają się setki, tysiące samochodów. Przypadki są tylko w gramatyce. xjp, 11 III 16 

*** 

 

13. Po zmianie Proboszcza /1 VII 15/  informacja o usunięciu psa - Linusa z plebanii mnie zmroziła. To było jak grom z jasnego nieba…

Zaczęły się telefony do wydawałoby się najbliższych i zaufanych ludzi… niestety wszystko okazało się fiaskiem. Czas uciekał… godzina po godzinie, minuta po minucie, sekunda po sekundzie… coraz bardziej się denerwowałam. Obdzwoniłam już wszystkich znajomych i całą rodzinę. I nadal cisza.

Zdołowana na maxa zadzwoniłam do Ks. Jerzego z informacją, że jestem bezsilna, bo pomoc nie przychodzi, a liczy się każda minuta… Wtedy Ks. Jerzy mnie zaskoczył. Spokojnie powiedział, że mam zaufać Św. Rafałowi. Przecież w Księdze Tobiasza czytamy, że pies towarzyszył w podróży Tobiasza ze św. Rafałem.

I stało się…, gdy już nie widziałam żadnej szansy na to, że Linus znajdzie nowy dom, zadzwoniła moja siostra z info, że jej znajomy przyjedzie za chwilę po tego psa, bo od dawna o takim marzył.

Bałam się, że Linus nerwowo zareaguje na nowych właścicieli, że zacznie szczekać i gryźć, ale tu na pewno zadziałał Św. Rafał… Linusek spokojniutki, dał się pogłaskać i od razu wskoczył do samochodu. Odjechał do nowego domu, w nowe miejsce i do nowych ludzi. Łezka zakręciła się w oku. Cały czas się denerwowałam… bałam się, że nowi właściciele się rozmyślą itd.

Moje obawy okazały się bezpodstawne, po jakimś czasie otrzymałam wiadomość, że Linus robi wielką furorę w nowym miejscu ☺ Zbiegło się pół wioski, żeby podziwiać Owczarka Niemieckiego, a jego nowi właściciele po dziś dzień nie żałują tej decyzji. Kilka dni temu obecny właściciel oświadczył, że gdy Linus odejdzie, to on od razu bierze tydzień urlopu (żałoba po Linusku)  - Sylwia Kulczyńska /23 I 2016/

***

12. W dniach 17 - 19 X 15 r. jako opiekun duchowy jadę do: Zakopane - Ludźmierz - Wadowice - Łagiewniki /Kraków/. Zapowiadano deszczową pogodę. Oddaliśmy się św. Rafałowi Archaniołowi. Cały czas mieliśmy wspaniałą pogodę, choć w innych częściach Polski lało. xjp

* * *

11. …Jest dobrze i namacalnie doświadczam Archanioła RAFAŁA    s. Miriam z Poznania

* * *

10. Warto zawierzyć św. Rafałowi Archaniołowi. W poniedziałek 13 X 2014 r. mamy zmieniać dach na południowej stronie naszego kościoła. Koniecznie trzeba w jednym dniu zdjąć dachówkę i łaty oraz przykryć dach folią. Prognoza pogody na ten dzień nie była optymistyczna. Św. nasz Orędownik załatwił nam jednak na ten dzień piękną słoneczną pogodę. Następnego dnia padało. Nie można było wejść na dach. xjp

* * *

9. Św. Rafałowi Archaniołowi polecam wszystkie pielgrzymki, w których jestem duchowym przewodnikiem. Podczas ostatniej do Medjugorje /11-21 VII 11/ znów prowadząc nową grupę /52 osoby/ miałem okazję, jak zwykle w trzech odcinkach, przedstawić działanie św. Rafała na podstawie księgi Tobiasza. Św. Rafałowi oddawaliśmy każdy dzień; wymieniałem Go zawsze podczas Mszy św. Jak zawsze był niezawodnym opiekunem.

I tak np. w drodze powrotnej pada deszcz, a my chcemy zatrzymać się w Tihajlinie, gdzie znajduje się figura Matki Bożej najbardziej wg Widzących podobna do Tej z objawień. Gdy skończyliśmy odmawiać litanię do św. Rafała, dojechaliśmy do Tihajliny. Deszcz przestał padać. Po zwiedzeniu tego niezwykłego miejsca, gdy wsiedliśmy do autokaru, ciąg dalszy deszczu. xjp

* * *

8. Obudziłam się w nocy. Miałam Koszmarny sen. Była środa 5 grudnia 2007 roku. Po głowie chodziły mi pieśni do św. Rafała Archanioła. Zaczęłam je nucić. W tym dniu opiekowałam się wnukiem w Pile. Cały dzień śpiewałam wnukowi pieśni do św. Rafała. Córka z zięciem wróciła do domu po 17-tej. Postanowili odwieźć mnie do domu do Śmiłowa samochodem. Samochód był po remoncie. Chcieli go sprawdzić, ponieważ córka wyjeżdżała służbowo w piątek do Darłowa. Ja chciałam do domu wracać autobusem. Miałam jakieś opory, by wracać samochodem. Po namowie córki i zięcia jednak się zgodziłam. Kiedy córka usadowiła wnuka na w foteliku, ten strasznie płakał, choć nigdy tak się nie zachowywał. Zwykle siadam obok kierowcy. Wtedy jednak postanowiłam usiąść obok wnuka na tylnim siedzeniu i go uspokoić. Za kierownicą usiadł zięć; obok córka.
Dzień był dżdżysty. Kiedy mijaliśmy Jeziorki, od strony Śmiłowa jechał sznur samochodów. nagle przez przednią szybę zobaczyłam pędzący prosto na nas, z wielką prędkością  samochód. Córka krzyknęła; zięć gwałtownie zjechał na pobocze, a samochód przejechał  obok nas z wielką prędkością. Do końca podróży nikt nie powiedział ani słowa. Długo w nocy nie mogąc zasnąć, rozmyślałam. Doszłam do wniosku, że to św. Rafał Archanioł
opiekował się nami w drodze. - 
Teresa Kaczmarczyk

* * *

7. Gdy Papież był w Bydgoszczy, miałem z ks. Wiesławem Panasiukiem rozdawać Komunię św. Niestety nie udało nam się otrzymać identyfikatora, który był przepustką, do papieskiego ołtarza. Oddając sprawę św. Rafałowi Archaniołowi, forsowaliśmy kolejne bramki kontrolne. Przepuszczając nas mówiono, że następną przeszkodę i tak nie pokonamy. Gdy dotarliśmy do ołtarza, okazało się, że nawet kard. Glemp miał identyfikator. A bez identyfikatora było tylko trzech na „P”: Papież, Panasiuk i Ptach. W tym przypadku św. Rafał posłużył się ks. Kardynałem Glempem, który sam podszedł do nas i rozmawiając z nami nas uwiarygodnił. - xjp

Biuro organizacyjne Mój Papież, 15 października 2008 21:06
Witam serdecznie,
w imieniu organizatorów projektu "Jan Paweł II - nasze wspomnienia" jest mi miło poinformować, iż Państwa wspomnienie:
Trzech na "P zostało wybrane na wystawę kończącą działalność portalu 
www.mojpapiez.pl, oraz uświetniającą 30-tą rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na Papieża.
Szersze informacje na temat wystawy znajdują się na stronie internetowej.
Pozdrawiam Anna Pyziak  

* * *

6. W czerwcu i w lipcu 2007 r. byłem opiekunem duchowym podczas pielgrzymek do Medjugorie. Pielgrzymkę polecaliśmy św. Rafałowi Archaniołowi. Kierowcy wraz z pilotem p. Agnieszką zauważali wiele sprzyjających nam warunków. Na prośbę Pilota wiele czasu poświęcałem, by omówić działanie św. Rafała. Śpiewaliśmy też pieśni do św. Rafała; odmawialiśmy do niego litanię. Pogada była sprzyjająca; w dniu przyjazdu do Medjugorie temperatura spadła o 4 stopnie. W zatłoczonym Dubrowniku, po zwiedzaniu miasta, byliśmy umówieni, że autokar na wskazane miejsce nadjedzie, gdy kierowca dostanie sms-a od Pilota. Ku zdziwieniu wszystkich, okazało się, że autokar nadjechał, chociaż sms nie dotarł do kierowcy. Jak zwykle, św. Rafał posłużył się jakimś człowiekiem. W tym przypadku posłużył się służbami porządkowymi, które właśnie w tym czasie przegnały kierowców naszego autokaru z miejsca postoju. - xjp

* * *

5. Św. Rafale Archaniele dziękuję Ci, że niejednokrotnie ocaliłeś me życie. Nie jestem wstanie sprecyzować ile to było razy. Zawsze kiedy wracam z nocki samochodem to czuję się niepewna czy nie zasnę za kierownicą, więc polecam tę drogę św. Rafałowi, abym bezpiecznie dotarła do celu. Zdarzało mi się przymknąć oko, ale zawsze w odpowiednim momencie się ocknęłam. Ostatnio obudził mnie szelest gałązki ocierającej o lusterko i zobaczyłam przed sobą drzewo. Udało się wyprowadzić pojazd i nie znalazłam się na tym drzewie. Wówczas uświadomiłam sobie, że to Św. Rafał czuwa nade mną i tak to się szczęśliwie skończyło. Przyznam się szczerze, że w taki sposób nie chciałabym odejść z tego świata. - Basia Padewska /16 VIII 07/

* * *

4. W Środę Popielcową 9 II 05 wracając z pielgrzymki z Ziemi Świętej nie wiedzieliśmy w jaki sposób powrócić z Warszawy do Śmiłowa. Z powodu opóźnienia samolotu, autobus którym chcieliśmy wracać już odjechał. Sprawę więc oddaliśmy św. Rafałowi. Zaczęliśmy szukać przystanku PKS przy Dworcu Centralnym. Po wyjściu z podziemnego przejścia, znaleźliśmy się na przystanku „Kuriera Polskiego”. Okazało się, że za 20 minut odjeżdża autobus do Gorzowa Wlkp. przez Piłę, który zatrzymał się nam w Śmiłowie. – Halina Czarnecka

* * *

3. Dnia 8 lutego 2005 r. jadąc do pracy autobusem zostałam okradziona. Zabrano mi portfel z całą jego zawartością. Był to dla mnie straszny cios. Zostałam bez dokumentów. Gdy już załatwiłam sobie wolne, by wyrobić nowe, zaczęłam modlić się do św. Rafała Archanioła; powierzyłam Mu całą sprawę. ... Gdy zaczęłam załatwiać formalności, otrzymałam sms-a, że dokumenty ktoś przysłał. Bez wątpienia był to dla mnie znak, że św. Rafał przyszedł mi z pomocą. – Sylwia Kulczyńska

* * *
 

2. Prawie 9 miesięcy cierpiałam na słuch. Modliłam się gorąco do św. Rafała Arch. i zostałam wysłuchana.

Wnuczek wpadł do basenu i leżał bez znaku życia. Po upływie 10 godzin odzyskał przytomność. Zostałam wysłuchana. Wiem, że św. Rafał jest pomocny. Teodozja Koc – 11 X 1989.

* * *

1. Składam wraz z mężem serdeczne podziękowanie św. Rafałowi Arch. za odebrane łaski – za szczęśliwą udaną operację męża i przyjście do zdrowia. Całkowicie oddałam męża Matce Bożej i św. Rafałowi Arch. -Marta Skibicka – 4 X 1989 r.

 

 

 

 

Świadectwa o św. Rafale proszę przesyłać (bez logowania) na adres: xjp@opw.pl

Można je składać anonimowo, choć większą wartość mają imienne.

 

 

 

Archanioł Rafał

 

Dar niedoceniony
od Boga nam dany.
Strzeże nas zawsze.
Dany w potrzebie,
by strzegł nas od złego.

Wciela się w ludzi,
choć o tym nie wiedzą.
Wysłańcem jest Boga.
Zjawia się zawsze,
gdy jestem w potrzebie.

Z Tobiaszem szedł w drogę.
Od ryby wybawił.
Żółć i wątrobę
zachować mu kazał. 
Lekarstwem się stała.

Księgę Tobiasza czytajmy.
Moc Jego poznamy.
Przyjacielem się stanie,
gdy z Nim pójdziemy.
Sami się przekonamy.
 

 

 

 

 

 

                         25-LECIE KAPLICY W ZELGNIEWIE   1 X 06


26 lat temu - dokładnie 20 XI 1980 r., będąc wikariuszem we Wysokiej wracałem z ks. Dziekanem, prałatem Romanem Budniakiem ze sesji synodu, który odbywał się w Gnieźnie. Pamiętny to dla mnie dzień. Wręczono mi dekret ks. Prymasa kard. Wyszyńskiego powołujący mnie do pracy duszpasterskiej w Śmiłowie. Z Gniezna wracaliśmy do Wysokiej przez Śmiłowo. I wtedy to, po drodze, ks. Dziekan mi powiedział: pamiętaj, w Zelgniewie musi być kaplica.
Po 10 dniach byłem już w Śmiłowie. Zastałem w niedziele 3 Msze św. Od wakacji zmieniłem porządek nabożeństw. Były 2. Miałem jednak świadomość, że niedługo będzie znów trzecia, ale już w Zelgniewie.
Chcąc dziękować za kaplicę, przypomnijmy sobie jej początki. 25 lat temu – 15 sierpnia 1981 r. mieszkańcy Zelgniewa wystosowali
do Naczelnika Gminy pismo: Jesteśmy katolikami i życzymy sobie, by nasze dzieci uczyły się zasad religii katolickiej. Ponieważ do punktu katechetycznego w Śmiłowie mamy 7 km, domagamy się utworzenia punktu katechetycznego w Zelgniewie. Wobec powyższego prosimy o udostępnienie nam na ten cel mieszkania gminnego, w którym było przedszkole
Pismo podpisało 105 mieszkańców. Od 1 września podpisaliśmy umowę najmu na okres 1 roku. Mieliśmy do dyspozycji pomieszczenie o pow. 72 m². Nareszcie w normalnych warunkach można było katechizować dzieci z Zelgniewa. 
Powstanie kaplicy św. Rafała Arch. łączymy z
1. dniem stanu wojennego. Niezapomniany to dzień 13 grudnia 1981 - niedziela. Od godz. 6.00 rano na falach eteru nadawany jest komunikat generała o wprowadzeniu stanu wojennego. Przed południem przez Śmiłowo w kierunku Bydgoszczy ciągną czołgi i wozy bojowe. Pamiętam, że kazanie przerywało mi drżenie szyb w witrażach. Byliśmy sterroryzowani. Podczas drugiej Mszy św. z litością patrzono na rodziców Andrzeja i Edyty, którzy przyjechali chrzcić swe dzieci. I w takiej to scenerii w ogłoszeniach podałem, że w przyszłą niedzielę w punkcie katechetycznym w Zelgniewie będzie Msza święta. Wierni byli tak zszokowani tym co się działo, że zdało się, że ta wiadomość była utopią. A jednak za tydzień 20 grudnia, zgodnie z zapowiedzią odbyła się 1. Msza św. Ołtarzem był zwykły stół; ten który stoi w przedsionku, na którym są gazety do wypożyczenia. Taki był początek. Był to czas, w którym obowiązywała godzina milicyjna; zerwana była całkowicie łączność telefoniczna; listy były cenzurowane; na przekroczenie granicy gminy trzeba było mieć przepustkę od naczelnika gminy. 
W tym miejscu wspomnę o ofiarnym zaangażowaniu niektórych osób w urządzanie kaplicy. Usuwanie ściany działowej, malowanie; ołtarz, konfesjonał, ławki, haftowanie obrusów – wiemy kto najbardziej się angażował. 
Przez dłuższy czas mieliśmy do dyspozycji tylko obecną główną nawę. Tu gdzie jest teraz boczna nawa, zakrystia i loża, mieszkała rodzina. Toteż latem Msze św. odprawiałem na dworze na schodach. Wierni stali wzdłuż płotu chowając się w cieniu – o 12.30 słońce najbardziej piekło; tego zadaszenia jeszcze nie było. 
Wspomnę, że w 1985 roku zacząłem się starać o pozwolenie na przechowywanie na stałe Najśw. Sakramentu, a w następnym roku o prawo erygowania tu stacji Drogi Krzyżowej. Poświęcenie tabernakulum poprzedziły 3-dniowe rekolekcje. Otrzymaliśmy też pozwolenie na procesje Bożego Ciała, a nawet na celebrowanie liturgii Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku. 
W 1986 r. wyprowadza się rodzina Ż. Zajmujemy już 140 m², a w corocznie wznawianych umowach najmu czynsz ze 108 zł wzrósł do 302,40 zł. Jednak dzięki przychylności naczelnika gminy, a później wójta zawsze byliśmy z tej opłaty zwalniani, a na dojazd do Zelgniewa parafia otrzymywała kartki na paliwo. 
Teczka kaplicy posiada sporo bardzo ciekawych korespondencji z ówczesnymi władzami państwowymi.
Nad tokiem naszych poczynań czuwał jednak zawsze niezawodny nasz patron św. Rafał Arch., który zapoczątkowane dzieło doprowadził do końca – Kaplica przeszła na własność parafii, a 16 X 1990 r. została wpisana do KW pod nr 18.560.

Jak ważną rzeczą było powstanie tu Kaplicy, świadczą ataki na kaplicę; bo przecież miarą sukcesu, wg starej zasady jest liczba wrogów. Ataki były kierowane z różnych stron. Szatan nie może przecież spokojnie na to patrzyć, gdy wzrasta chwała Boża. Zaoszczędźmy sobie jednak w tym pięknym jubileuszowym dniu przypominania choćby 8
bolesnych profanacji tego świętego miejsca. 
Przygotowując się do tego Jubileuszu dzieci i młodzież tu podczas Mszy szkolnej otrzymała zadanie domowe – obliczyć ile tu w tych 25 latach zostało odprawionych Mszy św. Jako pierwsza odpowiedź przyniosła Dominika:
2.550. I nie pomyliła się: w dni powszednia 1000; w niedziele i święta 1500. 
Czy wiecie jakie jest najważniejsze miejsce na świecie? – Golgota. Tam Jezus świat odkupił. A przecież każda Msza św. jest powtórzeniem, uobecnieniem Jego śmierci. Tam Pan Jezus raz jeden złożył się w ofierze swemu Ojcu, a tu w tej kaplicy aż 2.500 razy. To miejsce jest nie tylko namodlone, ale uświęcone. Potwierdzeniem tego jak ważne jest to miejsce niech świadczy fakt, że przed trzema dniami świętokradcza ręka zdewastowała werandę naszej kaplicy – uszkodzono kilkanaście cegieł, rynnę oraz fragment dachu.

 

 

Rzecz niesłychana
w Zelgniewie kaplica.
Co by na to przodkowie powiedzieli,
którzy już dawno w grobach posnęli.

Chrystus jest z nami
i we dnie i w nocy;
zawsze jest gotów 
radość i ból z nami dzielić.

Ale i szatan nie próżnuje
już po raz ósmy kaplice profanuje;
byleby tylko ludzi zniechęcić
i jak najwięcej do piekła wtrącić.

My się nie damy,
nie pozwolimy,
bo z nami jest zawsze
św. Rafał ukochany. 
 

 

Pomimo tego bolesnego incydentu uroczystość jubileuszowa odbyła się zgodnie z planem. 1 X 2006 r. o godz. 13.00 dziękczynną Mszę Jubileuszowo-odpustową celebrował dziekan naszego wysockiego dekanatu ks. kanonik Roman Jakubowski z Wysokiej. Była też procesja teoforyczna do głównej ulicy Zelgniewa z dziękczynnym TE DEUM. Wśród gości honorowe miejsce zajęli: były naczelnik gminy Alfons Barabasz, który w trudnych czasach PRL-u miał udział w powstawaniu Kaplicy, jego małżonka, która w szkole podstawowej uczyła mnie języka rosyjskiego; wójt gminy Brunon Wolski oraz przew. Rady Gminy Stefan Kowal. Nie zawiedli również zaproszeni księża z dekanatu, którzy służyli nam w konfesjonałach.
Po części liturgicznej na sali wiejskiej przy bogato zastawionych stołach był wspólny posiłek wraz z zaproszonymi gośćmi, m.in. Radą Duszpasterską, Ekonomiczną oraz z tymi, którzy przyczynili się do powstania kaplicy oraz jej utrzymania. Imiennie wypada tu wymienić Zenona Grajczaka, który od lat nie tylko opiekuje się kaplicą, ale nią żyje, jego żonę Zofię, która dba o czystość bielizny kościelnej. We wspomnieniach najczęściej wśród zasłużonych dla kaplicy wymieniano Zdzisława Cysarza – byłego sołtysa oraz członka Rady Parafialnej, Leona Szewczyka, śp. Leona Skibickiego i śp. Teodozję Koc. 
Za wspaniałe przygotowanie tej podniosłej uroczystości należy się mieszkańcom Zelgniewa uznanie, a wraz z ks. biskupem Janem Tyrawą wypada życzyć: by nie ustawał Wasz pierwotny zapał, byście nadal trwali mocni w wierze i przekazywali ją następnym pokoleniom, które po Was będą w tej kaplicy się gromadzić. 
- ks. Jerzy Ptach , w: Pan łączy nas, nr 10/06 (94)

 

 

25 - LECIE KAPLICY - fotogaleria

 

 

 

 

 

Jan Paweł II w Zelgniewie /3 maja 13/

            

                 

 

 

W niedzielę 6 lutego na prośbę mieszkańców Zelgniewa bł. Maria Karłowska odwiedziła kaplicę św. Rafała Arch. w Zelgniewie. Wierni otrzymali błogosławieństwo Dona la pace relikwiami .
3 maja 2011 r. odbyła się w Zelgniewie Msza św. dziękczynna za dar beatyfikacji Jana Pawła II. Wierni zostali pobłogosławieni, podobnie jak w Śmiłowie, relikwiami Błogosławionego.

 

 

 

 

 

 

>>  FOTOGALERIA - RELIKWIE JANA PAWŁA II

 

 

 

 

 

 

Boże Narodzenie

 

 

 

 

 

Kolędnicy Misyjni ze Śmiłowa

6 stycznia odwiedzają Zelgniewo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Olej na płótnie, barokowy XVII w. Rafał i Tobiasz.

 Muzeum w Gnieźnie.

Dar Prymasa Wyszyńskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wielki czciciel św. Rafała Archanioła

Dzisiaj, tj. 5 VI 2016 r. został kanonizowany o. Stanisław Papczyński. Niezwykłe łaski przypisywano wstawiennictwu o. Papczyńskiego także po jego śmierci. Pełen pokory, nie chciał jednak, aby nazywano go cudotwórcą. Dlatego tych, którzy widzieli owoce swej prośby za jego wstawiennictwem, kierował do św. Rafała Archanioła, by Jemu dziękowano za łaski uzdrowień.

 

Zmarł 17 września 1701 r. w opinii świętości i został pochowany pod podłogą w kościele Wieczerzy Pańskiej w pobliżu ołtarza św.. Rafała w Górze Kalwarii.

O Jego szczególnym nabożeństwie do św. Rafała Arch. świadczy też zachowany po św. o. Stanisławie Papczyńskim Mszał z ręcznie dopisaną przez niego Mszą wotywną o św. Rafale Archaniele.

 

 

 

 

 

 


Aktualizacja podstrony: 28 listopada 2018 14:41