KS. JERZY ZAPRASZA

PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA ŚMIŁOWO 

SZKAPLERZ

WSTĘP / AKTUALNOŚCI /  HISTORIA /  PROBOSZCZ /  ŚW. MAŁGORZATA /  ŚW. RAFAŁ /  SZKAPLERZ /  RÓŻANIEC /  RÓŻANIEC Z DOPOWIEDZENIAMI /  MINISTRANCI /  MISJE /  POWOŁANIA /  TRZEŹWOŚĆ /  PIELGRZYMKI /  GAZETKA /  PSY /  KSIĘGA GOŚCI /  KĄCIK POETYCKI /  BOHATER /  LINKI /  MAŁY CUD /  LISIEUX /






















 

 

 



Nasze bractwo jest jednym z najstarszych bractw szkaplerznych w Polsce. Zachował się akt erekcyjny z roku 1675 oraz kroniki Bractwa z lat 1683 – 1685; 1850 - 1868; 1869 – 1968. Wg zachowanej dokumentacji przyjmowanie do Bractwa w Śmiłowie było kontynuowane do roku 1968. Po 30-letnim uśpieniu, kult NMP z Góry Karmel odżywa w 1998 roku.
Od tego czasu Szkaplerz przyjęło 1.672 osóby (w tym ok. 460 spoza parafii). Szkaplerz można u nas przyjąć podczas uroczystego nabożeństwa szkaplerznego w 16. dniu miesiąca oraz podczas sumy odpustowej w niedzielę w pobliżu 16. lipca.
Ze względu na żywy kult Matki Bożej Szkaplerznej w naszej parafii, w 2000 roku Metropolita Gnieźnieński Ks. Abp Henryk Muszyński nadał naszemu kościołowi drugi tytuł: MATKI BOŻEJ SZKAPLERZNEJ oraz udzielił błogosławieństwa „członkom Bractwa i wszystkim czcicielom Matki Bożej Szkaplerznej”.

 

 


 

 

 

Akt erekcyjny z 1675 r. /tytułowa strona 18 stronicowego dokumentu/ ----->


 

 

SZKAPLERZ | KARMEL
KARMELICI

SZATA MARYI: https://youtu.be/f0MD9_MUrEQ

Akt zawierzenia Matce Bożej Szkaplerznej

 

 

 

 



 

 

Spis członków Bractwa Szkaplerznego
od 1850 do 1868 r. /strona tytułowa/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Figura ożyła...”  ks. Jerzy Ptach

 Kiedy w 1980 r. zostałem proboszczem parafii pw. św. Małgorzaty w Śmiłowie, znalazłem w archiwum parafii akt erekcyjny Bractwa Szkaplerznego z 1675 r. oraz stare księgi ze spisami jego członków. Niestety, przez lata kult szkaplerzny nie był rozwijany. Ponieważ miałem wielkie nabożeństwo do Cudownego Medalika, nie interesowałem się zbytnio szkaplerzem - mówi ks. Jerzy Ptach, proboszcz ze Śmiłowa.

 - Wszystko zaczęło się 10 lat temu. Któryś z parafian przyniósł mi znalezione na strychu zdjęcie wnętrza poprzedniego naszego kościoła. Zauważyłem, że w głównym ołtarzu był duży obraz Matki Bożej Szkaplerznej. Miejscowa katechetka stwierdziła, że jeżeli w poprzednim kościele był obraz szkaplerzny, to w nowym kościele musi być ołtarz z figurą Matki Bożej Szkaplerznej. Jeszcze tego samego wieczoru włożyliśmy Matce Bożej do rak szkaplerz. Figura ożyła. Zdawało się, że Maryja z figury uśmiecha się do nas. Tak samo następnego dnia podczas odpustu – zauważyło to wielu starszych parafian. Wierni potwierdzili, że kiedyś Matka Boża też trzymała w ręku szkaplerz. Rosło zainteresowanie ołtarzem Matki Bożej Szkaplerznej. Wierni składali zeznania o dawnym kulcie szkaplerznym. Przynosili zdjęcia. Odnaleziono tablicę, na której wisiały kiedyś wota. Została podobno okradziona. Niebawem znów zaczęła się zapełniać nowymi wotami.

 

 ZNAK OD MARYI

W 1998 r. udałem się do Czernej - do głównego sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Polsce. Po drodze zatrzymałem się na Jasnej Górze, gdzie przed cudownym obrazem Matki Bożej prosiłem o jakiś znak odnośnie kultu szkaplerznego w Śmiłowie. Pomyślałem sobie, że Matka Boża, gdy zakon karmelitański był w trudnym położeniu, też dała znak św. Szymonowi Stock.

    Po przybyciu do Czernej spotkała mnie miła niespodzianka. Przyjąłem ją jako znak Matki Bożej Szkaplerznej. O. Dawid Ulman OCD pokazał mi list, który właśnie przygotował do wysłania do naszej parafii, dotyczący naszego Bractwa Szkaplerznego.

    Tego samego dnia spełniło się moje marzenie - odprawiłem Mszę św. przed cudownym obrazem Matki Bożej Szkaplerznej. Sprawowałem ją w intencji naszej parafii, by kult szkaplerzny na nowo odżył. Po Mszy świętej przyjąłem szkaplerz karmelitański. Ponieważ Czerna jest również sanktuarium św. Rafała Kalinowskiego, wielkiego czciciela i propagatora kultu szkaplerznego, następnego dnia w tej samej intencji odprawiłem Mszę świętą nad jego sarkofagiem.

 

 BRACTWO

Nasze bractwo jest jednym z najstarszych bractw szkaplerznych w Polsce. Zachował się akt erekcyjny oraz kroniki bractwa z XVII i XIX wieku. Według zachowanej dokumentacji bractwo w Śmiłowie było aktywne do roku 1968. I oto 10 lat temu, po trzech dekadach uśpienia, kult Matki z Góry Karmel odżył na nowo.

    Od tego czasu szkaplerz przyjęło 1366 osób. Szkaplerz można u nas przyjąć podczas uroczystego nabożeństwa szkaplerznego w 16. dniu miesiąca oraz podczas sumy odpustowej w niedzielę w okolicach 16 lipca.

    Ze względu na żywy kult Matki Bożej Szkaplerznej w naszej parafii, w 2000 r. metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński nadał naszemu kościołowi drugi tytuł: Matki Bożej Szkaplerznej oraz udzielił błogosławieństwa "członkom bractwa i wszystkim czcicielom Matki Bożej Szkaplerznej".

    Odnowienie kultu Królowej Karmelu nie obyło się bez przeszkód. Z rozwijającego się prężnie kultu szkaplerznego oczywiście nie cieszy się szatan, którego działanie szczególnie uwidacznia się w tych dniach, gdy odprawiamy nabożeństwo szkaplerzne. Jest to dodatkowy znak, że warto schronić się pod płaszcz Królowej Karmelu, która chroni nas od pocisków złego.

W: Cuda i łaski Boże, 66/2009

 

 

ŚWIADECTWA NOSZĄCYCH SZKAPLERZ

1. Do Bractwa wstąpiłam wraz z całą rodziną 16 I 1999 r. Od tego czasu odczuwam nieustanną opiekę M.B. Szkaplerznej. Pewnego razu byłam przygnębiona i mój stan się pogarszał. Czułam, że za chwilę się rozkleję. Potrzebowałam pomocy. Poprosiłam MB Szkaplerzną. Ona mnie nie zawiodła. Pomoc była natychmiastowa. Całe przygnębienie mnie opuściło i wrócił dobry nastrój.
Od pewnego czasu każdego dnia proszę MB Szkaplerzną, by kierowała moimi myślami, słowami i czynami, aby wszystko było na chwałę Pana Boga i prowadziło do Jej Syna Pana Jezusa, którego tak bardzo kocham i o którym pragnę świadczyć swoim życiem. WARTO JEJ ZAUFAĆ I ODDAĆ SIĘ POD JEJ OPIEKĘ. Ona oręduje za nami u Pana Boga. Dziękuję Ci Matko Boża Szkaplerzna za łaskę wytrwania w dobrym. (Barbara)

2. Bardzo pragnęłam przyjąć Szkaplerz w grudniu 1998 r., ale w tym dniu nic mi się nie układało, jakby komuś zależało na tym, żeby mi w tym przeszkodzić; miałam tyle zajęć w pracy, że nie zdążyłam na Mszę św. na godz. 17.00. Było mi tak strasznie przykro, że z żalu płakałam.
Moje marzenie udało się zrealizować 16 stycznia 1999 r. Byłam szczęśliwa, że udało mi się przyjąć Szkaplerz. Czułam jednak jakiś niedosyt. W nocy miałam sen. ŚNIŁO MI SIĘ, ŻE MATKA BOŻA ŚMIŁOWSKA okrywa mnie przezroczysta szatą, a ja tulę się do Jej bosych stóp i strasznie płaczę. Matka Boża patrząc na mnie z wielką miłością w oczach mówi: „Nie lękaj się, wszystko będzie dobrze”.
Rano obudziłam się dziwnie spokojna. Odtąd od problemów i kłopotów, które mnie spotykają podchodzę ze spokojem, jakby chroniła mnie ta przezroczysta szata. Stale czuję przy sobie obecność Mateczki. Gdy nie wiem jak postąpić, modlę się i pytam o radę. Zawsze otrzymuję odpowiedź.
Dziękuję za Jej obecność i pomoc w pracy i kłopotach; za Jej opiekę nad dziećmi, ich rodzinami, za wnuków, za kochanych sąsiadów; za to że mogę tu mieszkać i pracować i za Jej miłość dla nas. (Teresa)

3. Szkaplerz pomaga mi w modlitwie. Gdy odmawiam Różaniec, w kolejnych Zdrowaśkach przesuwają mi się przed oczyma wyobraźni konkretne osoby. Staram się w myśli okrywać je szatą Szkaplerza. Dotyczy to mych przyjaciół oraz tych których nie lubię. Staram się też patrzyć na nich w świetle rozważanej tajemnicy. (xjp)

4. Szkaplerz pomaga mi odczuć bliskość Maryi. Gdy jest mi ciężko, przed zaśnięciem przyciskam do ust sukienny Szkaplerz – szatę mojej Matki. (xjp)

5. @ Jestem zakonnikiem, karmelitą bosym. Moje imię zakonne to br. Jarek Maria od Słowa Bożego. Obecnie studiuję w seminarium duchownym (na I roku). Ufam, że Pan pozwoli mi ukończyć te studia i przyjąć święcenia kapłańskie.

Po raz pierwszy pomyślałem o Zakonie Karmelitańskim w klasie maturalnej. Często odwiedzałem moją rodzinę mieszkającą w Śmiłowie i przy tej okazji mogłem czytać zamieszczane w kościele informacje o karmelitach bosych. Pamiętam, jak wychodziłem kiedyś ze śmiłowskiego kościoła. Na stoliczku, z tyłu za ławkami, leżała ulotka powołaniowa Zakonu Karmelitańskiego. Jedna, ostatnia, jakby czekała na mnie.

W klasie maturalnej przyjąłem Szkaplerz Matki Bożej. Następnie, aby nie podejmować pochopnej decyzji odnośnie powołania, rozpocząłem studia polonistyczne. W czasie studiów moja decyzja mogła dojrzeć i stała się bardziej ugruntowaną. Pan na różne sposoby pokazywał mi, że jego wolą jest, bym był kapłanem i zakonnikiem. Czasami było to nawet zabawne: pamiętam takie jedno śmieszne wydarzenie. Pewnego razu jadąc tramwajem czytałem książkę (jeszcze jako osoba świecka). Niewiadomo dlaczego, jedno z siedzących naprzeciwko dzieci powiedziało do drugiego tajemniczym głosem: to jest ksiądz, czyta Pismo święte.

W Karmelu jestem od półtora roku. Pan Jezus sprawił, że jest to czas niesamowity i bardzo owocny. Dla mnie osobiście najpiękniejszą rzeczą w Karmelu jest powołanie do głębokiego życia Słowem Bożym. Obrazem życia karmelity jest fragment psalmu:
Szczęśliwy człowiek,
który ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą (…)
Co uczyni, pomyślnie wypada. (Ps 1,1-3)
Dziękuję Bogu za dar powołania, modlę się także, by w Śmiłowie Pan wzbudzał powołania do jego służby. Proszę też o modlitwę za mnie, abym był dobrym i pełnym Ducha Św. zakonnikiem. (Jarek - III 04)

6. Odkąd zawierzyłam swoje sprawy Matce Bożej
Szkaplerznej układa mi się lepiej. Zanim to uczyniłam czułam to tak, jakby wszystko stało w miejscu, że nic nie posuwa się do przodu. Chodzi o moje postępowanie w sferze duchowej i nie tylko, w życiu rodzinnym również jest lepiej. Zostałam obdarzona szczególnymi łaskami. Nie chcę ich marnować, bo do mnie one nie należą. ... Jezus jest moim idolem. (Basia)

7. Choć Szkaplerz nie zabezpiecza mnie przed cierpieniem, wpływa jednak na komfort mego życia. Przyjmując Szkaplerz oddajemy się Maryi do Jej dyspozycji. To oddanie ponawiamy codziennie odmawiając „Pod Twoją obronę”.

I tu właśnie widzę wielką sprawę. My dopiero dążymy do doskonałości. Nie wszystko nam zawsze wychodzi. Dużo nam się nie udaje. Gdy jednak żyjemy wg zasad Szkaplerza, jeżeli się oddajemy do Jej dyspozycji, jako jej narzędzie, to choćbyśmy popełnili największe głupstwo, Ona potrafi to naprawić, mało; największe zło potrafi przemienić w wielkie dobro. I dlatego tak ważne jest, by codziennie, zwłaszcza rano ponawiać swe oddanie. – odmawiając Pod Twoja obronę.

Dobrze też często nucić wezwanie:
Królowo, ozdobo Karmelu, Opiekunko sławna,
Szkaplerzem swoim nas osłoń od pocisków Złego.
Ozdobo Karmelu, prowadź nas, prowadź nas!

Zauważam, że to wezwanie, podobnie jak Różaniec, czy modlitwa do św. Michała Archanioła ma moc egzorcyzmu. Warto więc często wezwanie to nucić, by zabezpieczyć się od pocisków Złego. (xjp - 17 I 05)

8. Szkaplerz przyjęłam w Śmiłowie w dniu I Komunii św. z rąk ks. Prałata Ignacego Geldnera. Od tego czasu Matka Boża zawsze mi pomaga. Szczególnie opiekowała się mną, gdy wyszłam za mąż. Ponieważ moje prośby zawsze były wysłuchane, ufałam Jej coraz bardziej. Oddałam się Jej i Bogu, prosząc by pokazała ludziom, że Ona naprawdę jest; że żyje i króluje.
Ja wiem; ja to widzę, że w przyszłości będą do Śmiłowa przybywać liczne pielgrzymki. Na kolanach będą prosić Ją o uzdrowienie i pomoc w licznych potrzebach, a Ona w tym Sanktuarium Szkaplerza św. będzie czynić cuda.
Jej Syn w figurze Miłosierdzia Bożego w bocznym ołtarzu będzie Jej pomagał. Ta figura Miłosierdzia Bożego ma niepojętą moc, o ile ma się głęboką wiarę. Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam, zrobiła na mnie wrażenie żywej postaci Pana Jezusa. Kościół jakby opromieniał ze szczęścia. I tak jest do dnia dzisiejszego. Kilka razy przyszłam do kościoła bardzo chora. Kiedy patrząc na figurę z ufnością odmawiałam Ojcze nasz, natychmiast czułam się uzdrowiona. Ostatnio siłę Miłosierdzia Bożego z tej figury poczułam 20 listopada 2005 r. Czułam się wtedy tak beznadziejnie, że chciałam nawet zrezygnować z Mszy św. zamówionej za moją rodzinę i udać się do lekarza. Po odmówieniu Ojcze nasz przed tą figurą, zostałam uzdrowiona. W tym dniu wyszłam z kościoła po prostu zdrowa. W podziękowaniu za Jego Miłosierdzie zaniosłam na ołtarz piękne kwiaty, które otrzymałam na urodziny.
Jestem pewna, że takich cudów będzie więcej; Matka Boża razem ze swym Synem Bożym będzie czynić cuda, a ludzie będą się garnąć do Niej i Jej Syna.
- G.S. 5 II 06

9. @ Pragnę dać świadectwo, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez powodu i że, Matka Boża chroni nas szkaplerzem świętym, kiedy jej opieki wzywamy. Dziś w Dziembówku nie posiadając prawa jazdy, pod opieką żony kierowałem samochodem, lecz nie daleko policji samochodu nie mogłem odpalić; wtedy nie wiedziałem jeszcze, że tuż za rogiem stoją stróże prawa. Jesteśmy z żoną pewni, że to Maryja nad nami czuwała i sprawiła, że za kierownicę usiadła żona. Jesteśmy przekonani, że słudzy Maryi nie zginą, jak jat napisane w jej sanktuarium szensztackim w Bydgoszczy i na Górze Chełmskiej w Koszalinie. Mało tego, po zaciągnięciu przez pewnego pana i po moich słowach Matko Boża Szkaplerzna ratuj w utrapieniu samochód w ostatniej chwili "zaciągania" zapalił. Proszę o anonimowość.
- 13 VI 06

 10. @ Drodzy ojcowie karmelici, zwracam się do Was z prośbą o wysłanie (jeżeli to możliwe) poświeconego Szkaplerza Matki Bożej z Góry Karmel (1 sukienny i 1 medalik, którym potem zamienię ten sukienny). Mieszkam we Lwowie (UKRAINA). Mam 24 lata i już dawno pragnę przyjąć Szkaplerz. Ksiądz z parafii Wniebowzięcia NMP zgodził się nałożyć na mnie Szkaplerz, ale trzeba go mieć, a przy kościele niestety nie sprzedają Szkaplerzów. Moja narzeczona, ma na imię Marta; nosi szkaplerz i to ona opowiedziała mi o nim. Ona dała mi książkę o szkaplerzu, bym przeczytał co on oznacza i skąd pochodzi. Potem u mnie zaistniała duża chęć przyjęcia szkaplerza. Dlatego my z Martą zaczęliśmy szukać gdzie można znaleźć szkaplerz. Marta pomaga mi szukać, bo ona zna język polski i to ona znalazła Wasz adres i pomogła mi napisać do Was list.

Szczęść Boże ks. Jerzy! Najpierw chcemy podziękować za Szkaplerze i za wpisanie do Brackiej Księgi, za wypisanie pamiątki przyjęcia Szkaplerza. Wiktor dostał wczoraj ta kopertę. Dziękujemy za wszystko i prosimy o modlitwy w naszej intencji, o sile i laskę wytrwania w dobrym do końca. My również ze swojej strony łączymy się z Wami w modlitwie, obejmując te wszystkie ważne intencji Parafii oraz Bractwa. Serdecznie pozdrawiamy ze Lwowa, Wiktor i Marta

Mam 24 lat i mieszkam we Lwowie. Pracuje i zarazem studiuje prawo, bo marzyłam zawsze o tym, by zostać notariuszem (ukończyłam też Uniwersytet we Lwowie - germanistykę). Kiedyś byłam zaangażowana w naszym kościele do bractwa chórażanek, a teraz śpiewam w chorze katedralnym im. Jana Pawla II.

Ja nosze Szkaplerz Karmelitanski (srebrny medalik) ale wcześniej nosiłam sukienny. Nosze go od 31.12.2006 r. Wysłał mi go o. Piotr (karmelita z Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach http://www.obory.com.pl/) Napisałam do niego z prośba o poświecenie i wysłanie Szkaplerza i dostałam 3 szkaplerze sukienne i 3 medaliki (dla mnie, dla Mamy i dla Brata).

Codziennie odmawiam Pod Twoja obronę i czuje szczególna opiekę Maryi. Nigdy nie zdejmuje Szkaplerza. Ostatnio też prosiłam Pana Jezusa o łaskę nabożeństwa do Maryi, bo dość często zauważam w sobie samej i w bliźnich takie "zewnętrzne oddawanie czci Maryi" a nie takie głębokie i płynące ze samego serca. I Bóg w swojej dobroci udziela tej łaski, albowiem kocha swoja Niebieska Mamę i pragnie by wszyscy ja kochali. My z Mamą nosimy Szkaplerz i jesteśmy wpisani do brackiej księgi w Oborach, a z Bratem wyszło inaczej. On nosi medalik św. Benedykta i mówi ze tego mu wystarczy. (Rozumiem że to nie bardzo prawidłowe myślenie, ale cóż? Nie przekonam go "na mus" - musi sam tego chcieć. Ja będę się modlić by zrozumiał wartość duchową szkaplerza). Natomiast koleżanka z chóru wiedziała, że ja mam ten szkaplerz i poprosiła, bym jej sprezentowała, albowiem swój medalik zgubiła. Nie mogłam jej odmówić; wiedziałam bowiem, że jeżeli ja się "podzielę" tą laska, to Bóg i Maryja chętnie mi ją udzielą ponownie - wtedy kiedy będę potrzebowała tego medalika dla brata lub kochanego... I tak się też stało. Dziś, poprzez Wasza posługę, drogi ks. Jerzy, Maryja obdarza mego Narzeczonego - Wiktora - tą laska i przywilejem, którego nie przyjął mój brat, i to pociesza moje serce..., bo Matka Karmelu - Niepokalana Dziewica - nie zostawia moją rodzinę, a ustawicznie dba i błogosławi.

Szczęść Boże, ks. Jerzy! Dziękujemy za wysłanie Szkaplerzów. Wiktor przyjął go w święto M. B. Królowej Polski (3 maja). Teraz jesteśmy bliżej do Maryi i bardzo się cieszymy z tego. Pamiętamy w modlitwie i pozdrawiamy ze Lwowa, Wiktor i Marta
- 11 IV 08 – Wiktor Dun  Lwów /Ukraina/

11. Pragnę dołączyć do grona osób, które dziękują Bożej Matce, za otrzymane łaski. Królowa Szkaplerzna jest zawsze moją ucieczką, nadzieją, wręcz przystanią. W chwilach duchowej niepewności czy zwątpienia - Ona mnie wspomaga w utrapieniu i otacza Swą opieką i wsparciem.
Tak! Wiele razy doznałam "Matczynej pomocy" M.B Szkaplerznej w różnych kwestiach życiowych. Np.: w mojej rodzinie zapanował spokój i wyrozumienie, a córki otrzymały upragnioną pracę.

Moje nadwątlone zdrowie uległo widocznej poprawie, a wnuczęta kroczą właściwą drogą życiową. Gdy modlitewnie "rozmawiam" z naszą Cudowną Panią Śmiłowską, Królową Szkaplerzną - moja zbolała dusza odczuwa wielką radość i ukojenie.

Dziękuję Ci Maryjo Dziewico, za Twą matczyną opiekę i macierzyńską miłość oraz za Twe niezliczone łaski, którymi mnie ukochana Matko obdarzasz w chwilach mej ludzkiej ułomności, lub kiedy stoję pod pręgierzem szatańskiej złudy. Królowo Szkaplerzna, Różańcowa, Częstochowska, Matko Boża Fatimska, Medjugorska i z Lourd - Jesteś zawsze tą samą najwspanialszą Matką.

Nigdy nie przestanę Cię kochać i nieustannie Ci dziękować, za ogrom Twej Matczynej łaskawości, za Twe Przeczyste i Niepokalane Serce, pełne miłosierdzia i dobroci. Królowo Karmelu, nie opuszczaj nas w potrzebach naszych. (17 V 08 - Maria )

12. Wczoraj na Mszy św. /podczas 108. Nabożeństwa Szkaplerznego/ doświadczyłam prawdziwej obecności Pana Boga! Pan przechodził pośród swego ludu i dał to prawdziwie odczuć! Cieszę się, że Pan postawił Księdza na mojej drodze!  Wczoraj też uświadomiłam sobie, że już 10 lat noszę szkaplerz (niesamowite!). W Śmiłowie Pan dokonuje przedziwnych rzeczy! Cieszę się, że mogę tego z Wami doświadczać! Pozdrawiam w Panu! Renata

Powyższe świadectwo  wypłynęło z serca samo... nawet nie wiem jak to się stało:):):)
Kiedy pisałam o szkaplerzu myślałam też o Księdzu Wiesławie, to pod wpływem jego kazania (8 grudnia) przyjechałam do Śmiłowa prosić o nałożenie szkaplerza. Niesamowite, jak wiele zależy od ludzi, których spotykamy na drodze naszego życia! Pan dał mi wielką łaskę, że postawił na mej drodze WIELKICH LUDZI ( myślę tu o Ks. Wiesławie i o Tobie Księże Jerzy, też o moim Zbyszku). Bóg jest Miłością, dokonuje wielkich dzieł!!! Cieszę się, że Pan otworzył moje oczy i dał mi to zrozumieć!!! Dzisiaj potrafię dziękować Mu za wszystko, czego dokonał w moim życiu; również za to cierpienie, którym mnie doświadczył (myślę, że uczy mnie w ten sposób posłuszeństwa). Chwała Panu!!! AMEN. Renata

13 @ Świadectwo otrzymanej łaski od Matki Bożej Szkaplerznej za wstawiennictwem wspólnej modlitwy na Apelu Szkaplerznym /kwiecień 2009 r./
Mój wnuczek 6 letni Krzyś w poważnym stanie choroby trafił do szpitala. Miał straszne wymioty, ostre zapalenie ucha środkowego, uszkodzony błędnik, groziła mu operacja prawego ucha. Nie mógł jeść ani pić. Powodem tego były najgroźniejsze bakterie i wirusy. Wcześniej miał zapalenie płuc. Mimo podawanych kroplówek, antybiotyków torsje nie ustępowały.

Zrozpaczona zwróciłam się do ks. Jerzego, niezwykłego, natchnionego Duchem Św. kapłana, czciciela MB Szkaplerznej i św. Rafała Arch. o modlitwę o zdrowie tego dziecka. Niebawem na Apelu Szkaplerznym dzięki wspólnej modlitwie z WIARĄ i pokładaną NADZIEJĄ  przed obliczem ukochanej Śmiłowskiej MB Szkaplerznej poprzez MIŁOŚĆ Jej bractwa nastąpiło uzdrowienie wnuka. Otrzymałam wiadomość od synowej ze szpitala, że właśnie ustały wymioty, Krzyś się ożywił, odzyskał równowagę chodzenia, wraca do zdrowia. W załączeniu przesyłam zdjęcie wdzięcznego za dar łaski Krzysia.

Z serdecznym podziękowaniem za wstawiennictwo. Niech Najświętsza Maryja Bogarodzica będzie przyczyną Waszej radości, ostoją w potrzebie codziennego życia. Anna Janek z Poznania

@ DZIĘKUJĘ  Proboszczowi ks. kan. Jerzemu Ptachowi oraz wspólnocie tutejszego kościoła; zwłaszcza Bractwu Szkaplerznemu za przyjęcie nas do swego grona czcicieli MB Szkaplerznej.
Dnia 16.12.2009 przybyliśmy z Poznania do Śmiłowskiej Pani z Góry Karmel i ten dzień zostanie nam na zawsze w pamięci. Przeżyliśmy tu wspaniałą Eucharystię wśród licznych dzieci, młodzieży i dorosłych. Zapamiętałam piękną muzykę, śpiew, wymowne słowo Boże.
Pragnę przywołać tę znaną pieśń "Amazing Grace" śpiewaną przez zespół IL Divo czy Elvisa Presley'a o zdumiewającej dziękczynnej modlitwie:"...byłem kiedyś zagubiony a jednak odnalazłem się, byłem ślepy a odzyskałem wzrok..." Anna i Marek

14  Świadectwa łask Maria Góral jest wielką czcicielką Matki Bożej Szkaplerznej. - Cudowna Pani Śmiłowska wysłuchuje tych, którzy Ją proszą o pomoc. Wielu czcicieli Matki Bożej doznało wielkiej łaski uzdrowienia za wstawiennictwem Bożej Matki - mówi Maria Góral, podając kilka przykładów.

  Pani Janina i jej mąż, który przeszedł wcześniej zawał serca, udali się na cmentarz parafialny. Nic nie wskazywało na to, że spotka ich coś złego. W pewnej chwili mężczyzna zasłabł, stracił równowagę i upadł bezwładny. W tym właśnie momencie "dopadł go" drugi zawał serca. - Janina w innym przypadku byłaby bezradna, ale teraz zrozumiała, że tylko Matka Boża Szkaplerzna może uczynić cud. Zawołała więc głośno o pomoc oraz wstawiennictwo Pani Szkaplerznej, aby Bóg nie zabierał jej męża! Nagle w swej podświadomości "usłyszała" głos, który mówił jej, co ma czynić. Lekarz z ambulansu był zdumiony fachową pomocą, dzięki której mężczyzna przeżył rozległy zawał serca i obecnie czuje się już dobrze. To Królowa Szkaplerzna uczyniła ten cud uzdrowienia! Za Jej wstawiennictwem Bóg Miłosierny podarował człowiekowi raz jeszcze dar życia - opowiada pani Maria.

 RAK ZNIKNĄŁ

Pani Ania miała problemy zdrowotne z piersiami. Lekarze usunęli jej z jednej piersi komórki nowotworowe, ale po jakimś czasie, choroba dotknęła drugą pierś. - Ania zaczęła gorąco się modlić do Matki Bożej Szkaplerznej o zdrowie. Zaufała Bożej Matce i całkowicie się Jej zawierzyła. Gdy nadszedł czas zabiegu operacyjnego i ponownie pacjentkę przebadano - okazało się, że pierś Ani jest "czyściutka" i nie wymaga operacji. Stan zapalny zupełnie ustąpił!

    I znowu stał się cud! Pani nasza Śmiłowska kolejny raz okazała wielką moc swej łaskawości - wspomina Maria Góral.

 WYMODLONE POTOMSTWO

Pewne małżeństwo z parafii Śmiłowskiej nie mogło doczekać się potomstwa. Małżonka długo leczyła się, aby móc zostać matką. Kiedy wszelkie starania nie przynosiły upragnionego celu - małżonkowie postanowili zwrócić się do Matki Bożej Szkaplerznej, Pani Śmiłowskiej i u Niej szukać pomocy oraz pocieszenia. Prosili oboje Bożą Matkę o wstawiennictwo. I stało się!

    Cudowna Pani Śmiłowska dopomogła proszącym Ją małżonkom. Bóg obdarzył ich potomstwem - najpierw uroczą córeczką, a wkrótce wspaniałym synkiem.

    Pełna obecnie rodzina dziękuje Bożej Matce i Miłosierdziu Bożemu za cud narodzin dzieci.

NIE POZOSTAŁ ŚLAD

Za dar wielkiej łaskawości Bożej i Matce Bożej Szkaplerznej dziękuje również pani Jadwiga. Jej trzyletnia córeczka poparzyła się. Cierpiące dziecko odwieziono do szpitala, a Jadwiga upadła na kolana przed wizerunkiem Matki Bożej Szkaplerznej i gorąco prosiła o uzdrowienie dziecka. - Nie ustając w modlitwie, Jadwiga całkowicie zawierzyła swoją córeczkę Matce Bożej. Cudowna Szkaplerzna Pani wysłuchała modlitwy błagającej matki i uprosiła swego Syna Jezusa Chrystusa o wielkie Miłosierdzie dla tej małej istotki - opowiada pani Maria.

    Dziecko nie tylko powróciło do zdrowia, ale również po oparzeniu nie pozostał żaden ślad.

    - Jadwiga jest wierną czcicielką Królowej Karmelu i do końca swych dni będzie w pokorze dziękować Maryi za wielką łaskę uzdrowienia - podkreśla Maria Góral.     opr. mp

W: Cuda i łaski Boże, 66/2009

15 OKRYCI SZATĄ MARYI

Kiedy był na studiach, znalazł gdzieś ulotkę o szkaplerzu. Chciał znaleźć miejsce, gdzie otrzyma więcej informacji na ten temat. Wtedy przypomniał sobie, że dawno temu w szkole katechetka opowiadała o tym sakramentalium i mówiła, że ci, którzy go noszą otrzymują różne potrzebne łaski. I tak trafił do Śmiłowa. Cztery lata później Robert Frankowski, bo o nim mowa, wraz ze swoją żoną przyjął szkaplerz święty.

16 lutego 2006 r. to ważna data dla państwa Frankowskich. W tym dniu małżonkowie przyjęli bowiem szkaplerz i wstąpili do Bractwa Szkaplerznego. - Ten szkaplerz podnosi nas na duchu. Dodaje nam sił w codziennym życiu. Trzeba jednak pamiętać, że nie wystarczy go tylko nosić, ale trzeba się modlić, zwłaszcza na różańcu - podkreśla pan Robert.

   Małżonkowie, którzy zaufali Maryi i założyli szkaplerz mówią, że dzięki tej modlitwie otrzymali wiele łask. - Kończyliśmy studia i pisaliśmy prace magisterskie. Nie było nam łatwo, gdyż mieliśmy już jedno dziecko, a drugie żona nosiła w swoim łonie. Maryja nam pomogła: napisaliśmy i obroniliśmy nasze prace magisterskie, a ja znalazłem dobrą pracę - mówi Robert Frankowski.

PROSZĘ MATKĘ

Małżonkowie swoje prośby często przedstawiają szkaplerznej Pani w Śmiłowie. Każdego 16. dnia miesiąca odbywają się tam nabożeństwa, podczas których przedstawiane są Maryi prośby Jej dzieci. - Kiedy prosiliśmy o zdrowie dla mojego taty, zostaliśmy wysłuchani. A tata był po chorobie nowotworowej i lekarze mówili, że może mieć nadzieję już tylko w Bogu. Bardzo modliliśmy się w jego intencji i choroba minęła - cieszy się pan Robert. - Największą łaską dla nas jest jednak to, że w wieku 25 lat mogłem zostać nadzwyczajnym szafarzem Eucharystii. Wcześniej taką funkcję można było pełnić dopiero od 35. roku życia. Tu, gdzie mieszkamy brakuje kapłanów, więc szafarze są bardzo potrzebni. Moja żona napisała prośbę do Śmiłowa i niedługo potem Episkopat Polski zezwolił na to, by szafarzami byli mężczyźni od 25. roku życia. To dla nas wielka łaska - podkreśla pan Robert, który dodaje, że ci, którzy noszą szkaplerz są niejako okryci szatą Maryi. - Szkaplerz skłania do modlitwy różańcowej. Nosząc go czuje się na sobie matczyne, ciepłe i delikatne ręce Maryi.     mp

W: Cuda i łaski Boże, 66/2009

16 W DOBRYCH REKACH

Odkąd zawierzyłam Matce Bożej Szkaplerznej, moje życie wygląda zupełnie inaczej. Co wcale nie znaczy, że w moim życiu nie ma problemów. Powierzając Matce Bożej Szkaplerznej wszystkie sprawy, wierzę w pomyślne ich zakończenie, bo wiem, kto czuwa nade mną. Nieraz byłam w opresji i myślałam, że już dłużej nie dam rady, ale zawsze znalazło się jakieś wyjście, nawet z najbardziej pogmatwanych życiowych spraw - mówi Barbara Padewska.

W tym roku minęło dziesięć lat od czasu, kiedy pani Barbara i jej rodzina zostali okryci szatą Matki Bożej. - W swoim życiu doświadczam wielu łask od Matki Szkaplerznej. Jedną z nich jest uwolnienie mojego męża od nałogu picia alkoholu. Wiem, jak wielkiej łaski dostąpiłam. Jest wiele kobiet, które być może nigdy tego nie doświadczą, a ja jednak taką łaskę otrzymałam. Szczególną łaską Matki Bożej Szkaplerznej było także to, że wytrwałam przy mężu przez tyle lat, kiedy pił. Pomimo braku aprobaty ze strony rodziny i koleżanek, trwałam tak dziewiętnaście lat, bo wierzyłam, że kiedyś to się skończy - podkreśla Barbara Padewska.

SZKOŁA

Pani Barbara wierzy w to, że także praca jej męża została wymodlona przed Maryją. - Mąż bez szkoły, dostał się do zakładu, gdzie wymagano wykształcenia. Teraz - dzięki pomocy Matki Szkaplerznej - chodzimy razem z mężem do szkoły, aby zdobyć średnie wykształcenie. Po tylu latach przerwy (u mnie 22 lata, a u męża jeszcze więcej) trudno było wejść w szkolny rytm. Pogodzić wszystkie obowiązki: dom, pracę, szkołę. Dzięki pomocy Maryi ukończyliśmy szkołę - mówi pani Barbara, dodając: - Doświadczyłam i doświadczam tylu łask od Matki Bożej Szkaplerznej, że wszystkich nie jestem w stanie wymienić. W mojej parafii 16. dnia każdego miesiąca jest nabożeństwo szkaplerzne, dzień szczególnej czci i kultu Matki Bożej. Na pielgrzymce do Częstochowy przypadła mi karta uczestnika właśnie o takim samym numerze. Wówczas skojarzyło mi się, że Matka Boża Szkaplerzna jest ze mną. Jakie to niesamowite. Był dzień 16 grudnia 2008 r. Wydarzenie tego dnia było smutne, bo zmarła moja teściowa. Pocieszający dla mnie jest fakt, że teściowa miała lekką śmierć i zmarła właśnie w takim dniu. Jestem o nią spokojna, bo wiem, że jest pod dobrą opieką.

UKOJENIE W BÓLU

Pani Barbara wyznaje, że nigdy nie zawiodła się na opiece Matki Bożej. - Ona daje mi siłę do pokonywania trudności codziennego życia. Nieraz się nad tym zastanawiałam, jak ja to wszystko godzę i mam jeszcze chęć do pracy. Wielokrotnie żaliłam się Matce Szkaplerznej i wtedy znajdowałam w Jej ramionach ukojenie. Jestem Jej bardzo wdzięczna za wszystkie otrzymane łaski - mówi kobieta.     mp

W: Cuda i łaski Boże, 66/2009

 

17 OPIEKA PODCZAS PORODU

@ Króluj nam Chryste!  Korzystając z okazji, że maluchy zasnęły napisałam świadectwo opieki Matki Bożej Szkaplerznej nad moją rodziną. Jest to tylko jeden przykład, ale taki, który moim zdaniem nie można nazwać przypadkiem!

 Do Bractwa Szkalplerza Świętęgo dołączyłam mając 8 lat! Teraz mam 26. Od tego czasu czuję nad sobą opiekę Cudownej Patronki. Mogłabym podawać niezliczoną ilość wydarzeń w których pomagała mi Matka Boska. Opiszę jednak jeden z nich, mający miejsce ostatnio, gdyż cały czas niedowierzam jak wielkie mam w Niej wsparcie! Czuję się wyjątkowo mogąc należeć do tak cudownego zgrupowania. Matka Boska każdego z nas wysłucha i uwierzcie - nigdy nie trzeba długo czekać! Wystarczy wierzyć!

 Otórz jeszcze będąc w ciąży z młodszą pociechą podjęliśmy wspólnie z mężem decyzje, że wyjedzie na zagraniczny, kilkumiesięczny kontrakt, żeby podreperować nasz budżet. Mieliśmy już jednego szkraba w domu, drugi w drodze, więc wiadomo - pieniądze są potrzebne. Sama podpowiedziałam mężowi, by nie odrzucał tej propozycji, gdyż początkowo tak zrobił, ponieważ wyjazd miał się odbyć dwa tygodnie przed planowaną datą mojego porodu. Bałam się oczywiście rodzić sama, starałam się być jednak dobrej myśli.

 Dzień przed wyjazdem męża mieliśmy spędzić w gronie znajomych na uroczystym przyjęciu. Sukienki moje i córci były wyprasowane, koszula męża również.

Zamiast jednak na uroczystość nagle musieliśmy jechać do szpitala (przypominam termin porodu za dwa tygodnie, wyjazd męża na następny dzień).

W szpitalu próbowano powstrzymać poród, gdyż był to dopiero koniec 37/poczatek 38 tygodnia. Wieczorem, ok. 20:00 ponownie rozpoczął się poród, zadzwoniłam do męża, aby przyjechał, z tym, że zaznaczyłam, żeby został tylko do północy, gdyż kolejnego dnia rano miał do przebycia bardzo daleką drogę.

Nasz ukochany synek urodził się o 22.20.

 Dodatkowo całą ciążę martwiłam się z kim zostawimy starszą córeczkę w przypadku, kiedy męża nie będzie, a nasi rodzice nie będą mogli się nią zająć. Jednak kilka tygodni wcześniej zapowiedziała się u mnie siostra z koleżanką, nie wiedząc oczywiście, że termin ten zbiegnie się z moim porodem. Nie można nazwać przypadkiem tego, że niespodziewanie przyjechały dzień wcześniej i zajęły się małą, a mąż mógł być ze mną.

 Synek jest bardzo spokojnym noworodkiem, czego powiedzieć nie można było o starszej córeczce. Bóg wiedział, którego szkraba sprowadzić na świat pierwszego. Dzięki temu łatwiej mi zająć się maluchami, domem i naszym psem będąc sama. Oczywiście mam też sporą pomoc ze strony naszych rodziców.

W trakcie porodu miałam także rewelacyjną opiekę, położną i lekarza, którzy całym sercem byli ze mną.

Może gdyby byłoby to jedno wydarzenie, nazwałabym je przypadkiem, jednak zbyt wiele się wydarzyło, by tak je nazwać.    / Ania - 29 IX 2014/

 

18 OPERACJA SERCA

@ O wadzie serca naszej córeczki Meli dowiedzieliśmy się tuż po jej narodzinach. Lekarz poinformował nas o szmerach w serduszku i niewielkim przecieku. W pierwszym tygodniu życia córeczka została podłączona pod specjalną aparaturę w celu monitorowania czynności serca. Po wypisaniu nas ze szpitala zostaliśmy skierowani do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Na każdej wizycie kontrolnej słyszeliśmy to samo, że prawdopodobnie przeciek samoistnie zniknie. Gdy córeczka miała 3 latka skierowano nas do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, informując nas o powiększeniu się przecieku. Cała sytuacja ogromnie nas zaniepokoiła. Przyjeżdżaliśmy do CZD na wizyty kontrolne i również słyszeliśmy, że wszystko jest w normie. W październiku 2014 roku zostaliśmy przyjęci na Oddział Kardiologii w celu wykonania badań, które ukażą stan zdrowia naszego dziecka. Cieszyliśmy się, że w końcu dziecko zostanie dokładnie przebadane.  Po ok. 2 tygodniach zostaliśmy wezwani na rozmowę z Profesorami z CZD. Poinformowano nas ,że nasze dziecko wymaga operacji i to w jak najszybszym czasie (początek listopada) powinniśmy zadzwonić w celu umówienia. Rozpaczy nie było końca na wieść o konieczności wykonania tak inwazyjnej operacji. Po powrocie do domu zadzwoniłam do Księdza Proboszcza mgr Jerzego Ptacha i opowiedziałam mu o wszystkim. Ksiądz Proboszcz odparł, aby się nie martwić, że będzie dobrze. I tak też się stało. Nigdy nie zadzwoniłam, aby się umówić na odległy termin to ja otrzymałam telefon, aby w dniu następnym zgłosić sie do szpitala. Słowa Księdza Jerzego uspokoiły mnie i zgłosiłam się następnego dnia z córeczką do szpitala. Kolejnego dnia był już termin operacji. Moja córeczka Mela została poinformowana przez lekarza o tym, że nie będzie łatwo, będzie bolało, będzie podłączona pod dziwną aparaturę. Nie zadała żadnego pytania. Milczała cały wieczór. Następnego ranka przed operacją poprosiła abym podała jej różaniec znajdujący się koło łóżka. Gdy wzięła w swe małe rączki różaniec, wypowiedziała następujące słowa: ,,Boję się Matko Boska. Bądź przy mnie, to nie będę się bała. Już jestem gotowa". Łzy popłynęły nam z oczu. Te słowa na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Godziny operacji dłużyły się. Modliliśmy się w szpitalnej kapliczce, prosząc Matkę Boską o opiekę nad naszą córeczką. Udaliśmy się pod pokój lekarzy i czekaliśmy na informację o przebiegu operacji. Po zakończonej operacji lekarz operujący nasze dziecko      (doskonały fachowiec w swej dziedzinie) poinformował nas o prawidłowym przebiegu operacji i o tym, że dziecko będzie przewiezione na Oddział Intensywnej Terapii, a  jak będzie dobrze wszystko znosiła to już następnego dnia będzie przewieziona na Oddział Kardiochirurgii. Tak też się stało. Radości nie było końca. Mogliśmy znowu być razem. Zarówno my jak i nasza córeczka Mela doskonale wiemy komu zawdzięczamy splot tych wydarzeń, napotkanie tylu wspaniałych ludzi na naszej drodze oraz pomyślne zakończenie...

Dziękujemy bardzo za modlitwę o zdrowie naszej córeczki Meli!!!

Edyta Witak, mama Meli (Garwolin – 2 I 2015)

 W intencji Meli modliliśmy się wspólnie przed ołtarzem Matki Bożej Szkaplerznej podczas Nabożeństw Szkaplerznych oraz w soboty podczas Apelu Szkaplerznego.

 

19  Świadectwo o szkaplerzu

@ Przyjąłem szkaplerz niedawno, na zeszłorocznym Spotkaniu Lednickim. Czułem, że potrzebuję opieki Maryi. Pewne rzeczy w moim życiu, a także spowiedź na Polach Lednickich, utwierdziły mnie, żeby przyjąć szkaplerz. Chociaż miałem dużo wątpliwości, że już noszę medalik, że to dziwne, niewygodne, niepotrzebne, bez sensu, że nie będzie chciało mi się odmawiać nadanej modlitwy, a i to, że będzie to obowiązek każdego dnia i to do końca życia!... Takie myśli mnie zniechęcały.

Ale z nadzieją w pomoc Maryi w trudnych rzeczach związanych z grzechem, z ucieczką przed złem, założyłem szkaplerz.

Już kilka dni po, stwierdziłem w rozmowie z koleżanką, że „jest inaczej”.

I mogę powiedzieć, że naprawdę Maryja osłania swoją szatą, swoją modlitwą w znaku szkaplerza.

Doświadczam tej opieki, zwłaszcza w momentach trudnych, w upadkach w grzechach. Łatwiej mi niż wcześniej zaufać w Miłosierdzie Jezusa i iść do spowiedzi.

Doświadczam ochrony przed niewłaściwymi relacjami z innymi ludźmi. Wiem, że Maryja niejako wskazuje mi, na ile relacje z drugą osobą idą w dobrą lub złą stronę. Czasami czuję wręcz, że nie powinienem z jakimś człowiekiem rozmawiać lub przebywać.

Pomimo tego, że już wcześniej Maryja pomagała mi, wskazywała Pana Boga, ratowała przed zniszczeniem duszy, to jednak dzięki szkaplerzowi na nowo staję się bardziej świadomy Jej miłości.

Tak, że „noszenie szaty od Maryi” staje się dla mnie codziennością, normalnością, trochę wyróżnieniem (ale i odpowiedzialnością), pomocą.  Kamil Masłowski z Bydgoszczy - 8 II 16

Świadectwa na temat Szkaplerza proszę przesyłać adres e-mail: xjp@opw.pl

 

DZIĘKUJĘ KSIĘŻE KAPELANIE


ks. Jerzemu Ptachowi
(wspomnienie pielgrzymki karmelitańskim
szlakiem z Polski do Aylesford)

Bogurodzico - na angielskiej ziemi
Myśmy świadczyli w Ciebie zapatrzeni
Przed naszą Matką i Polski królową
Naszej modlitwy najgorętsze słowa
Tutaj, w Aylesford, w opactwie Karmelu
Pod Twoje stopy najświętsze się ścielą...
To było dawno. Zostało wspomnienie
Dalekiej drogi. Nasze pochylenie
Tutaj śpiewamy najgorętszy pacierz
Twoje wejrzenie i brunatny szkaplerz
Dany pielgrzymom już na pożegnanie
Ja ci dziękuję, Księże kapelanie
Żeś uczył taką modlitwą się łączyć
Która się w życiu nigdy nie zakończy
A którą każdy pamięta, zachowa
Ona jest w naszych sercach, nie słowach
A serca w rękach Najjaśniejszej Pani
To dzięki Tobie, Księże kapelanie
Boś nam pomagał serca te otwierać
Klęczeć przed Matką - i wtedy, i teraz

 

- Iwa Korsak-Sabuda (Kraków)

 

Aylesford - największe sanktuarium szkaplerzne w Anglii . Znajduje sie tu głowa (relikwia) św. Szymona Stock'a.

*******************************************************

@ Proszę z całego serca o opublikowanie homilii z ostatniego nabożeństwa szkaplerznego na stronie internetowej waszej parafii. Robert

DLACZEGO KS. PROPONUJE SZKAPLERZ SUKIENNY Czy chodzi tylko o to, że jest on trwalszy? 16 V 06
/Jest to pytanie postawione przez internautę po ostatnim Nabożeństwie Szkaplerznym/


1. Matka Boża Szymonowi Stock’owi jako znak dała /wskazała/ szkaplerz sukienny; wskazała na jego szkaplerz, który był jego fartuchem ochronnym.
2. Przez wieki właśnie taki szkaplerz był noszony. Oczywiście zmniejszał się on do obecnej „miniaturki” /zakonnicy noszą normalny/.
3. Skąd wziął się medalik szkaplerzny? To dopiero w 1910 Pius X z myślą o żołnierzach walczących na frontach, ze wzgl. higienicznych pozwala na zastąpienie szkaplerza sukiennego medalikiem.
4. Czy dlatego, że jest trwalszy? – Na pewno jest trwalszy od tych powlekanych.
5. Istotą szkaplerza są dwa kawałki brązowego sukna /materiału/. Umieszczone na nich emblematy MB Szk. i NSPJ nie należą do istoty. Szkaplerz jest szatą, a wiec trzeba go prać. Naszyte emblematy z czasem się wytrą. Tasiemki, czy sznurki też można wymieniać.
6. Szkaplerz w zależności od wykonywanej pracy będzie się... Bardziej zużyty można nosić np. w nocy. Każdy musi tu wypracować swój własny styl. Ważne, by go nosić stale; w dzień i w nocy. Na plaży na pewno wygodniejszy będzie medalik szkaplerzny. Chociaż nosząc szkaplerz sukienny na plaży, jest okazja przyznać się do Chrystusa i Jego Matki.
7. A Jan Paweł II? - Na zdjęciach widzimy, że nawet gdy pracował w kamieniołomach, czy w fabryce sody "Solvay", nosił szkaplerz sukienny.
8. Znak szaty bardziej przemawia – Matka Boża przecież okrywa nas szatą.
9. Jeden płat szkaplerza powinien okrywać piersi, drugi plecy. /Nie starczy powiesić go na obrazku/. Najważniejsze, by nosić go w dzień i w nocy. Ważne też jest, by posiadać szkaplerz zapasowy, zwłaszcza udając się w podróż.
10. Wreszcie, nosząc medalik szkaplerzny łatwiej narażamy się na zgubienie go. Trudniejsza jest też naprawa łańcuszka, niż wymiana sznureczka przy szkaplerzu sukiennym.

 









 BŁ. IZYDOR BAKANJA
MĘCZENNIK SZKAPLERZA KARMELITAŃSKIEGO

Warto uświadomić sobie, że istnieje także wielki Błogosławiony umęczony za noszenie szkaplerza – Zairczyk Izydor Bakanja.
Bł. Izydor Bakanja, afrykański męczennik szkaplerza karmelitańskiego, był mężnym wyznawcą Chrystusa i dzieckiem Maryi w początkach chrystianizacji równikowej części Konga (Zairu) w pierwszych latach XX wieku.
Bakanja, trzeci z czworga dzieci ubogich rolników afrykańskiego plemienia Boanga, urodził się ok. 1885 r. w wiosce Bokendela-Bekalaka. W młodzieńczym wieku opuścił dom rodzinny i udał się do odległej Mbandaki, gdzie znalazł pracę w jednej z kolonizacyjnych firm budowlanych. Tam też zaczęło się jego życie chrześcijańskie, bo nawiązał kontakt z belgijskimi misjonarzami, od których po raz pierwszy dowiedział się o Chrystusie. Po kilkumiesięcznym katechumenacie, 6 maja 1906 r. Bakanja przyjął chrzest wraz z nowym imieniem – Izydor. Misjonarze przyoblekli też na jego barki szkaplerz karmelitański, aby mu przypominał o nowej godności chrześcijańskiej.

Podeszły wiek rodziców zmusił Izydora do powrotu w rodzinne strony gdzie chrześcijaństwo jeszcze nie dotarło. Na próżno próbował on pozyskać dla Chrystusa swoich najbliższych. Przeciwnie, ich uparte trwanie w wierzeniach pogańskich stanowiło niebezpieczeństwo dla jego wiary i pozbawiało go możliwości umacniania jej przez życie sakramentalne. Udał się więc do Busiry i podjął pracę w charakterze służącego u jednego ze współwłaścicieli belgijskiej spółki handlowej, zajmującej się eksportem kauczuku i kości słoniowej. Wkrótce, bo jeszcze w r. 1908, Izydor przeniósł się ze swym pracodawcą do Ikili, gdzie został pomocnikiem innego kolonizatora, niejakiego Van Cautera. Człowiek ten, agnostyk, z natury bardzo agresywny żywił ogromną awersję do chrześcijan i nie pozwalał swej służbie na noszenie jakichkolwiek oznak wiary. Na tym tle, pomimo nienagannego zachowania Izydora i jego wielkiej pracowitości, dość szybko doszło do poważnych konfliktów.

Bezpośrednią przyczyną gniewu pracodawcy był noszony przez Izydora szkaplerz oraz fakt, że uczył on innych pracowników modlitwy i zachęcał ich do przyjęcia chrztu. Van Cauter zażądał, by Izydor natychmiast zdjął tę „księżowską błyskotkę" (jak nazwał szkaplerz), a za dwukrotną odmowę wykonania polecenia ukarał go biczowaniem, wymierzając mu 25 uderzeń batem. Wykrzykiwał przy tym: „Żadnego pożytku nie ma z tych „psów chrześcijańskich; zagrażają oni władzy białych. Jeżeli ten smarkacz się nie zmieni, wszyscy moi poddani nie będą nic robić, tylko się modlić! l kto będzie pracował?!".

Reakcja pokrzywdzonego służącego jeszcze bardziej rozsierdziła zarządcę: Izydor nie tylko nie pozbył się szkaplerza, ale odważnie świadczył o swojej wierze. Często odmawiał z innymi różaniec w zacisznych miejscach posiadłości swego pracodawcy. Van Cauter, nie chcąc dłużej tolerować postępowania Izydora, w połowie lutego 1909 r. wezwał go do siebie, zerwał brutalnie z jego szyi szkaplerz i nakazał wymierzyć mu ponownie karę chłosty. Tym razem jednak skórzane baty były zakończone ostrymi haczykami, a razów zadano ponad dwieście.

Biczowanie to stanowi początek męczeńskiej agonii Izydora. Całe jego ciało objęła nieuleczalna infekcja. Pozbawionego jakiejkolwiek pomocy medycznej porzucono w pobliskim lesie. Zauważył go tam przechodzący przypadkowo pewien Niemiec, inspektor plantacji kauczuku, który przewiózł konającego do pobliskiej wioski, powierzając go opiece miejscowych chrześcijan. Równocześnie zawiadomił o przestępstwie miejscowe władze administracyjne.

Cierpiący Izydor, leczony przez swoich rodaków, nie wrócił już do zdrowia. Miesiące powolnego umierania, bardziej może niż sama chłosta, zaświadczyły o jego heroicznej wierze. Cierpiał bardzo, ale na nikogo się nie skarżył. Był to czas intensywnej modlitwy duchowych rozmów z odwiedzającymi go osobami i wewnętrznego dojrzewania do miłości na wzór Tego, którego od momentu chrztu starał się naśladować. Mówił tylko: „Umieram, bo jestem chrześcijaninem, (...) Torturowano mnie tylko dlatego, że jestem chrześcijaninem". A jednego z odwiedzających go chrześcijan poprosił: „Jeżeli spotkasz moją matkę, jeżeli pójdziesz do sędziego, jeżeli zobaczysz któregoś z ojców misjonarzy, powiedz im, że umieram, bo jestem chrześcijaninem". Gdy zaś do jego łoża przybyli misjonarze, nie mógł opanować swej radości. Zapytany przez nich, czy nie czuje nienawiści do prześladowcy i czy mu przebaczył, Izydor odpowiedział: „Naprawdę nie gniewam się na niego. Kazał mnie ubiczować, cóż, to jego sprawa, bo powinien wiedzieć, co robi. Ja będę się za niego modlił. Tak, kiedy będę w niebie, będę się za niego dużo modlił".

Nie były to tylko słowa. Izydor modlił się za swego prześladowcę już na ziemi. Do końca swoich dni nie rozstawał się z różańcem, odmawiając go za swego prześladowcę i w intencji rozwoju chrześcijaństwa wśród swych rodaków. Otoczony współwyznawcami w wierze, odziany szkaplerzem, Izydor umarł w sierpniu 1909 roku. Jego męczeństwo za wiarę stwierdził także werdykt cywilnego trybunału: „Z przeprowadzonych badań wynika jasno, że tortury fizyczne, które doprowadziły do śmierci Izydora Bakanja, a które zostały mu zadane za noszenie przez niego zewnętrznych oznak wiary, stanowiły zamach na jego moralną osobowość i na wolność kultu".

Zgodnie ze stwierdzeniem Tertuliana „krew męczenników jest nasieniem chrześcijan" - śmierć Izydora Bakanja sprawiła, że jego rodacy zaczęli masowo przyjmować chrześcijaństwo. Heroiczna postawa męczennika wywarta duże wrażenie na wszystkich. Świadectwa chrześcijan kongijskich mówią, że jego grób był zawsze otaczany szczególną czcią, a drewniany krzyż upamiętniał miejsce jego męczeństwa.

Jakkolwiek krótko, bo tylko trzy lata był wyznawcą Chrystusa, zrozumiał że chrześcijaństwo to nie dodatek do życia, ale jego pełnia. Jest to prawda, którą przypomina także i współczesnemu człowiekowi, uwikłanemu w różnorodne sprawy tego świata i nie dostrzegającemu wartości, za które warto oddać życie.

Wynosząc Izydora Bakanja na ołtarze (24.04.1994), Sługa Boży Jan Paweł II mówił: „Beatyfikacja dzisiejsza ma szczególną wymowę. Jest to wymowa heroicznej wiary (..,). Człowiekiem takiej właśnie heroicznej wiary byłeś ty, Izydorze Bakanja, młody chrześcijaninie z Zairu. (...) Twoje uczestnictwo w paschalnym misterium Chrystusa, w najwyższym dziele Jego miłości, było całkowite. Pragnąłeś za wszelką cenę pozostać wierny przyrzeczeniom twojego chrztu i tak jak twój Mistrz zostałeś za to ubiczowany. Przebaczyłeś swoim prześladowcom, jak twój Mistrz na krzyżu, i stałeś się twórcą pokoju i pojednania. (...) Zapraszasz nas do przyjęcia, za twoim przykładem, daru Jezusa, który na krzyżu ofiarował nam swoją Matkę (por. J 19, 27). Odziany w „szatę Maryi", tak jak Ona i razem z Nią, kontynuowałeś twoją pielgrzymkę wiary (...) Pomóż nam, którzy musimy przejść tę samą drogę, abyśmy potrafili patrzeć z ufnością na Maryję, obrać Ją sobie za przewodniczkę i pod Jej opieką kroczyć mężnie przez życie, świadcząc wobec innych o Chrystusie i o Jego Ewangelii".

Czyż ta modlitwa Sługi Bożego Jana Pawła II do bł. Izydora nie powinna stać się modlitwą nas wszystkich, którzy nosimy szkaplerz Karmelu i czyż nie powinna się ona przekształcać w odważny program naszego życia? - o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD, w: Głos Karmelu, nr 3/06
- w: Płn. Nr 6/06(90)

 



BRACTWO SZKAPLERZA KARMELITAŃSKIEGO W ŚMIŁOWIE

1251 – W nocy z 15 na 16 lipca Matka Boża daje św. Szymonowi Stockowi Szkaplerz.
1322 – Papież Jan XXII ogłasza w Bulli sobotniej przywilej wybawienia z czyśćca w sobotę po śmierci tych, którzy pobożnie nosili Szkaplerz i zachowali czystość wg stanu.
XIV w. - Powstają pierwsze bractwa szkaplerzne.
1397 – Powstaje Bractwo Szkaplerzne w Krakowie.
1400 – Powstaje Bractwo Szkaplerzne w Poznaniu i w Bydgoszczy (?)
1630 – Fundacja klasztoru i pustelni w Czernej.


1675 – POWSTAJE BRACTWO SZKAPLERZNE W ŚMIŁOWIE. Zachował się akt erekcyjny (14 stron).
z 20 VI 1675 roku. W archiwum parafialnym znajduje się również: Wykaz osób wstępujących do Bractwa z okazji odpustu Matki Bożej Szkaplerznej z r. 1683; oraz Kroniki szkaplerzne ze spisami wstępujących do Bractwa od roku 1869 do chwili obecnej. Przyjmowanie do bractwa odbywało się zasadniczo podczas odpustu, a od 1924 do 1968 również z okazji I Komunii św.

XVIII w - Monstrancja z reliefem Matki Bożej Szkaplerznej.
1836 - W głównym ołtarzu duży obraz M. B. Szkaplerznej.
1905 - W nowym kościele boczny ołtarz z figurą M. B. Szkaplerznej.
1998 - Reaktywacja Bractwa - 25 VIII (Po 30 latach uśpienia ożywienie kultu M. B. Szkaplerznej).


2001 - Delegacja z parafii bierze udział w pielgrzymce do Aylesford.
Instalacja kamienia z Aylesford.
Odnowienie figury Matki Bożej Śmiłowskiej.
2000 - Ze względu na żywy kult NMP z Góry Karmel, Abp Henryk Muszyński nadał parafii drugi tytuł: Matki Bożej Szkaplerznej.
2002 - Nowa figura MB Szk. na kamieniu z g. Karmel.
2003 - Św. Rafała Kalinowskiego obraliśmy patronem naszego bractwa.
2004 – Nasze Bractwo Szkaplerzne – w Internecie.
2005 – 14 sierpnia w Wigilię Wniebowzięcia NMP niebo otwiera się nad Śmiło-   wem. Karmelitanka św. Teresa od Dzieciątka Jezus w swych Relikwiach odwiedza naszą parafię.

2006 - Parafialna pielgrzymka autokarowa do Lisieux - zrewizytowaliśmy św. Teresę.
2006 - Witraż św. Teresy.
2006 - Witraż szkaplerzny /św. Szymon Stoc'k/ obok ołtarza MB Szkaplerznej.
2007 - Witraż karmelitański /św. Rafał Kalinowski - patron naszego Bractwa, św. Jan od Krzyża i św. Edyta Stein/.
2008 - Figura św. Teresy.
2008 - Msza św. w intencji Bractwa Szkaplerznego na górze KARMEL - 11 VI godz. 12.00
2008 - Dziękczynna suma odpustowa w 333. rocznicę erygowania Bractwa i w 10. rocznicę odnowy kultu szkaplerznego.

2012 - podczas wizytacji kanonicznej s. Teresa w imieniu Parafialnej Rady Duszpasterskiej wręcza Ks. Biskupowi prośbę o przyznanie naszemu kościołowi statusu Diecezjalnego Sanktuarium Matki Bożej szkaplerznej.

2016 Z ok. święceń kapłańskich o. Przemysława Pliszczyńskiego odwiedzam Czernę:

15 IV 16 - /w Czernej w sanktuarium  św. Rafała Kalinowskiego/ nad Jego sarkofagiem z Relikwiami odprawiłem Mszę św., by podziękować i uwielbić Boga za wskrzeszenie śmiłowskiego Bractwa Szkaplerznego

 16 IV 16 - /w Czernej w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej/ - w intencjach tych, który proszą mnie o modlitwę oraz za tych, którzy modlą się za mnie

 17 IV 16 – za wszystkich żywych i zmarłych członków śmiłowskiego Bractwa Szkaplerznego

 

 



PRACA  MAGISTERSKA

Na wydziale Teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu
Renata Popowska, która należy do naszego bractwa szkaplerznego obroniła pracę nt.
NAUKA O SZKAPLERZU W ŚWIETLE FORMULARZY MSZALNYCH O NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNIE Z GÓRY KARMEL. Studium liturgiczno – teologiczne.

Do pracy został dołączony zbiór aneksów, który zawiera m.in. Akt erekcyjny naszego bractwa z 1675 r. oraz inne cenne dokumenty z naszego archiwum z roku 1675 i 1683.
Praca została oceniona jako bardzo dobra.

 


 

ODPUST ZUPEŁNY

Przynależący do Bractwa mogą uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami w dniu wstąpienia i w następujące święta: Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel (16 lipca), św. Proroka Eliasza (20 lipca), św. Szymona Stock (16 maja), św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 październik), św. Teresy od Jezusa (15 październik), Wszystkich Świętych Karmelu (14 listopada) i św. Jana od Krzyża (14 grudnia).

 

 

 

 

Zob.: Św. Jan Paweł II o potędze Szkaplerza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 


                   PRZYJĘLI SZKAPLERZ w Śmiłowie (wg. miejscowości)


Bądecz 1 osoba, Białośliwie 3, Biedrusko k. Poznania 1, Birmingham (Anglia) 1, Boguniewo 1, Brodna 100, Brześć (Białoruś) 1, Brzostowo Nowe 1, Budzyń 2, Bydgoszcz 4, Bytów 2, Chodzież 13, Czajcze 8, Czarnków 4, Dziembowo 9, Dziembówko 1, Gardeja k. Kwidzynia 1, Garwolin 1, Głogów 1, Głubczyn 2, Głuszyca Górna k. Wałbrzycha, Głuszyca k. Wrocławia 1, Gniezno 2, Gołdap 1, Grabionna 4, Grabówno 5, Gromadno 3, Hamburg (Niemcy) 3, Jabłonowo 1, Jachnowiec Koscielny 1, Jeziorki 76, Jeziorki Koszt. 5, Józefowice 1, Juszczyna k. Żywca 1, Kaczory 30, Kamienna G. k. Wałbrzycha. 1, Katowice 1, Kąkolewo 4, Kierzno, woj. lubuskie 1, Kijaszkowo 2, Kostrzynek 1, Kosztowo 1, Krajenka 4, Krzewina 15, Książ Wlk. 2, Loryniec 2, Lwów (Ukraina) 3, Łekno 1, Łęczyca 1, Łońsko k. Krajenki 1, Łobżenica 1,  Łódź 3, Miasteczko Kr. 2, Milcz 1, Mirosław 1, Młotkowo 2, Modlin Nowy 2, Morzewo 37, Mościska 3, Nakło n/Not. 1, Niekursko 1, Nowa Wieś Ujska 1, Nowy Dwór 1, Olszewka 1, Opalenica 1, Opoczno 1, Ostrów Wlk. 2, Paruszka 1, Piła 122, Poznań 9, Rataje - Równopole 3, Róża Wielka 1, Rudna 1, Rzadkowo 5, Sędziniec 2, Skoczkowo 3, Skórka 1, Stara Łubianka 1, Stara Wiśniewka 1, Stare 2, Suwałki 1, Szamocin 3,  Szamotuły 1, Śmiardowo Kr. 4, Śmiłowo 768, Tłukomy 1, Ujście 6, Wałcz 1, Warszawa 2, Wąglikowice 24, Wągrowiec 3, Wieleń 1, Wdzydze 1, Wola Piekarska, pow. Turek 1, Wrocław 1, Września 1, Wyrzysk 5, Wysoka 22, Wysoka Mała 4, Wysokie Skierb. Zam. 1, Zelgniewo 343, Złotów 5


Z Parafii śmiłowskiej przyjęło Szkaplerz 1.212 osób; spoza Parafii 460.

Razem 1.672. Stan z 16 VI 2015 r..

Wszystkie imiona i nazwiska znajdują się w Księdze Bractwa Szkaplerznego w Śmiłowie.
 

1 lipca 2015 r. - zmiana proboszcza - zapoczątkowanie kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy /o dalszym kulcie szkaplerznym - brak danych/.

 

* * * * * * * * * * * * 

 

 

 

 

Od 1 lipca 2015 r. do 24 VII 19 r. szkaplerz przyjęło 155 osób:

 

 

 

 

 

 

Szkaplerz przyjęli w Tihajlinie k. Medjugorje 16 VIII 15 /10 osób/

 

 

 

 

 

 

Przyjęcie do Szkaplerza w dniu 16 lipca 2016 roku podczas pielgrzymki w Suchowoli:

Ewa Grzębska - Świętosław
Elżbieta Szumińska - Łódź
Maria Filipowska - Bydgoszcz
Maria Siewierska - Łódź
Zofia Kozerska - Chrustowo
 

 

 

 

 

 

 

 

Martyna Kulińska - Śmiłowo /2007/ - w Miasteczku Kr. – 6 VIII 2016

 

 

 

 

 

 

 

Szkaplerz przyjęli w Tihajlinie podczas Mszy św. w kaplicy proroka Eliasza 14 VIII 16 r.:

 

Krystyna Zawadzka - Czarnków /1946/
Mariola Zawadzka - Józefów n/Wisłą /1969/
Gabryela Kūhn - Ujście /1933/
Wiesława Barańczyk - Chodzież /1964/
Aldona Woławicz - Szamocin /1965/
Edyta Szulc - Szamocin /1971/
Tadeusz Tracz - Czarnków /1951/
Urszula Paszkowska - Miłkowo /1970/
Urszula Wicner - Lubasz /1951/
Tadeusz Nowacki - Chodzież /1959/
Elżbieta Nowacka - Chodzież /1959/
Elżbieta Przydryga - Szamocin /1966/

 

 

 













 

 

 

 

Szkaplerz przyjęli w Domu św. JP II w Bydgoszczy

25 VIII 16: Anna Maria Stahlke, 1973 - Hagen /Niemcy/
Julian Maksymilian Stahlke, 2001
30 VIII 16: Aleksandra Chmiel, 1984, Rugby Mound, Anglia
7 X 16: Tomasz i Barbara Dryl - Bydgoszcz
19 XI 2016: Roman Jaroch, 1963, Chodzież
Teresa Jaroch,1965 - Chodzież

 

 

 

 

W Górce Klasztornej przy ołtarzu MB Szkaplerznej 21 V 2017 r. szkaplerz przyjęli:

 

Tomasz Woźniak, 1963, Bydgoszcz

Iwona Sworowska, 1974, Drzycim

 

 

 

W kaplicy św. Rafała Archanioła w Bydgoszczy 16 VII 2017 r. /w 766.  rocznicę objawień szkaplerznych/ szkaplerz przyjęli:

 

Jadwiga Pezacka, 1944, Kcynia

Kacper Florek, 2008, Bydgoszcz

 

 

 

W Górce Klasztornej przy ołtarzu MB Szkaplerznej 21 X 2017 r. szkaplerz przyjęli:

 

Przemek Szczubeł, 1984 - Budzyń
Anna Bartyna, 1973 – Bydgoszcz
Marcin Gawarech, 1974 – Złotniki Kuj.
Ana Bartkiewicz, 1975 – Bydgoszcz
Sebastian Bartkiewicz, 1980 – Bydgoszcz
Magdalena Stelmaszyk, 1972 – Białe Błota
Elwira Ratajczak, 1978 – Budzyń
Mariusz Ratajczak, 1978 – Budzyń
Wojciech Ratajczak, 2006 – Budzyń
Katarzyna Świtalska, 1972 – Paterek
Beata Świtalska, 1997 – Paterek
Karolina Świtalska, 2009 – Paterek
Adam Świtalski, 1972 – Paterek
Marzena Świtalska, 2001 – Paterek
Jacek Gajewski, 1979 – Bydgoszcz
Oliwier Gajewski, 2005 – Bydgoszcz
Lena Gajewska, 2008 – Bydgoszcz
Anna Gajewska, 1981 – Bydgoszcz
 

 

 

 

W Górce Klasztornej przy ołtarzu MB Szkaplerznej 18 II 18 r. podczas zimowej Sesji Szkoły Maryi, szkaplerz przyjęli:

S. Aldona - Bydgoszcz

Renata – Mogilno

Maciej - Mogilno

Anna - Bydgoszcz

Alicja – Bydgoszcz

Elżbieta  – Bydgoszcz

Szymon – Bydgoszcz

Dorota – Bagniewo

Maria – Płonkowo k. Inowrocławia

Anna – Bydgoszcz

Agnieszka – Svelgen /Norwegia/

Weronika – Svelgen /Norwegia/

Sonja – Svelgen /Norwegia/

Celina – Svelgen /Norwegia/

Paweł – Niemcz k. Bydgoszczy

Izabela – Niemcz k. Bydgoszczy

Bartłomiej – Niemcz k. Bydgoszczy

Julia – Niemcz k. Bydgoszczy

 

 

W Sicienku na zakończenie szkaplerznych rekolekcji 13 III 18 Szkaplerz przyjęły 32 osoby. /zob. Aktualności xjp/:

Julia Banaszak
Hanna Górecka
Krystyna Jaworska

Jan Kołodziejski
Agnieszka Kosakowska
Grażyna Kosakowska
Bogumiła Kowalczyk
Iwona Łoś
Agata Pączka
Zenon Rogaszewski
Anna Rosiak
Aneta Skinder
Jakub Skinder
Teresa Syrocka
Zofia Syrocka
Ewa Świerblewska
Jan Świerblewski
Zofia Winiecka
Dorota Wojtulewicz

 

 

 

W Górce Klasztornej przy ołtarzu MB Szkaplerznej 29 IV 18 r. podczas wiosennej Sesji Szkoły Maryi, szkaplerz przyjęli:

Mateusz Weryho - Bydgoszcz
Weronika Kopeć - Płonkówko

 

 

Bydgoszcz – Dom św. JP II  - 16 VII 18

Ks. prałat Adam Kątny 1953
s. Vinaya Jeseph 1959
s. Elżbieta Nannam 1986
Beata K. 1968

 

 

Murowaniec - 16 VII 18

Ks. Leonard Polley - Bydgoszcz
Marcin W. - Bydgoszcz
Henryk G. – Cz.
Natalia W. – Murowaniec
Paweł C. - Bydgoszcz
Katarzyna F. - Osielsko
Roman B. – Łochowo
Łukasz S. - Kruszyn Kraj.
Justyna S. - Kruszyn Kraj.
Dawid S. - Kruszyn Kraj.
Renata M. – Murowaniec
Sławomir M. – Murowaniec
Dorota Ż. – Kruszyn Kraj.
Bogumiła S. – Murowaniec
Kalina P. – Lipniki
Agnieszka P. – Drzewce
Janina K. – Lipniki
Władysława P.– Murowaniec
Marta K. - Łochowo
Paweł K. – Łochowo
Anna K. – Łochowo
Małgorzata L. – Murowaniec
Bartosz M. – Murowaniec
Anna M. – Murowaniec
Eulalia M. – Bydgoszcz
Ryszard Z. Bydgoszcz
Krzysztof K. - Białe Błota
Zbigniew N. – Murowaniec
Ryszard N. - Murowaniec
Krzysztof N. - Murowaniec /zob.
Aktualności xjp/

 

 

Bydgoszcz – Dom św. JP II - 17 VII 18

Renata S. - Bydgoszcz

 

 

Bydgoszcz – Dom św. JP II - 28 VIII 18

s. Gracia Thomas – 1974, Bydgoszcz
Elżbieta Węgierska – 1965, Bydgoszcz
Mariusz Węgierski – 1963, Bydgoszcz

 

 

 

 

 

W Górce Klasztornej przy ołtarzu MB Szkaplerznej 30 IX 18 r. podczas jesiennej Sesji Szkoły Maryi, szkaplerz przyjęli:

Krzysztof Rejs – 1972, Svelgen /Norwegia/
Joanna Rutkowska – 1991, Margonin
Helena Rągowska – 2009, Powiercie /k. Koła/

 

 

 

 

 

Bydgoszcz – Dom św. JP II – 16 X 18 /40. rocznica wyboru JP II/

Hanka Krajewska – 1956, Bydgoszcz

Bydgoszcz – Dom św. JP II - 8 XII 18

Tomasz Sobczyński - 2000, Bydgoszcz

 

 

 

 

 

 

 

 

W Górce Klasztornej przy ołtarzu MB Szkaplerznej 17 II 19 r. podczas zimowej Sesji Szkoły Maryi, szkaplerz przyjęli:

s. Antonia Szwed – Orlik, 1991
Józefa Krym – Brzoza
Małgorzata Deresz – Gdańsk, 1967
Szymon Barczyński – Bydgoszcz, 2010
Piotra Sokal - Niemcz, 2012
Rafał Czwichocki – Bydgoszcz, 1975
Joanna Czwichocka – Bydgoszcz, 1076
Anna Szymczak – Łódź, 1947
Marian Durmowicz, Bydgoszcz, 1968
Lidia Król-Durmowicz – Bydgoszcz, 1968

 

 

 

 

 

 

Górka Kl. - 28 IV 19 w Święto Miłosierdzia Bożego,   podczas wiosennej Sesji Szkoły Maryi, szkaplerz przyjęli:

Ks. Piotr Chmielecki SCJ – Lublin, 1983
Janina Milecka-Żezicka – Bedrykiwici (Ukraina), 1944
Weronika Szymczak - Koło, 2000
Małgorzata Tomiło – Białe Błota,1973
 

 

Bydgoszcz – Dom św. JP II - 24 VII 19

S. Gracelit Antony – Bydgoszcz (Indie), 1990
Martyna Rupacz – Bydgoszcz, 1998
 

 

 

Uwaga

Jest możliwość przyjęcia szkaplerza w Domu im. JP II.  Najlepiej w 16. dniu miesiąca, po uprzednim zgłoszeniu na tel. 660 874 337.

 

Od 1 lipca 2015 r. do 24 VII 19 r. szkaplerz przyjęło 155 osób. (Łącznie 1825).

 

 

 

 

Akt zawierzenia Matce Bożej Szkaplerznej

 

 Pieśni do Matki Bożej Szkaplerznej

 

Witaj Pani my poddani

1. Witaj Pani my poddani do nóg padamy.
Serca swoje, trudy znoje, Tobie składamy.
Pod Twój płaszcz się garniemy, miłość swą Ci niesiemy.
Jak te dziatki do swej Matki, biegniem do Ciebie.

2. Tobie chwała, boś nam dała święty Szkaplerz Twój,
by nas chronił, od zła bronił, gdy ze złem toczym bój.
Szczere niesiem Ci dzięki, za dar hojny z Twej ręki,
Matko Boga, Matko droga niech Ci chwała brzmi.

3. Od strapienia i zwątpienia chronisz swe dzieci,
jako Matka do ostatka wiarę w nich niecisz.
Byśmy Boga kochali, Jego wolę spełniali,
sercem prawym, duchem żwawym Jemu służyli.

4. A w ofierze niesiem szczerze duszę i ciało.
Weź je Pani i rządź nami jako przystało,
niech Twój Szkaplerz nas strzeże, niech umacnia lud w wierze,
niech nam będzie zawsze, wszędzie kluczem do nieba.

5. Więc tej Pannie nieustannie śpiewajmy dzięki,
żeśmy taki znak nad znaki wzięli z Jej ręki.
Szkaplerza się trzymajmy i Maryję wzywajmy,
z Jej opieki żyć na wieki z Bogiem będziemy.

 

Jestem dziecięciem Maryi

Jestem dziecięciem Maryi
pełen szczęścia i radości,
noszę Jej Szkaplerz na szyi
śpiewając tę pieśń radości.

Szczęśliwy, kto już w zaraniu
oddał się świętej Maryi,
szczęśliwy kto na wygnaniu
nosi Jej Szkaplerz na szyi.

O dusze bólem ściśnione,
rzućcie się do stóp Swej Matki,
przy Niej znajdziecie obronę,
boście Jej najmilsze dziatki.

 

Nieprzebranych łask skarbnico

Nieprzebranych łask skarbnico,
cudownego znaku Pani,
Matko Boga i Dziewico,
przyjmij nasze hołdy w dani.

Tych co Szkaplerz zdobi święty,
Twej opieki czułej znamię,
niech się lęka wróg zawzięty,
mocy Twojej znając ramię.

Gdy łza smutku w oku błyśnie
lub udręczą bóle ciała,
niech z Szkaplerza ulga tryśnie
w Tobie Matko – ufność cała.

Gdy nadejdzie zgonu trwoga
i przed Boga stanę tronem,
niechaj wtedy, Matko droga,
Szkaplerz będzie mi pomocą.

 

Przeczysta Matko

Przeczysta Matko, Panno Święta,
Twój wzrok łaskawy ku nam zwróć,
niewoli grzechu rozwiąż pęta
i czas tęsknoty Matko skróć.
Ref.:
Szkaplerzem świętym okryj nas,
przybądź z pomocą w każdy czas!

Okryłaś nas swoją sukienką,
tarczą zbawienia, znakiem łask,
więc prowadź nas Matczyną ręką,
by nie zwiódł nas marności blask.

Kto czci Maryję i Jej służy
w czystości serca życia dróg,
nie zlęknie się wroga ni burzy,
bo walczyć będzie przy nim Bóg.

Przy Tobie stać Dziewico, chcemy,
niosąc wdzięczności serca dar,
kochać serdecznie Cię pragniemy,
rozpal w nas Matko Boży żar.

 

Na powitanie M.B.Szkaplerznej

Witaj Pani i Królowo,
z Twego tronu na nas spójrz.
Uproś łaskę Chrystusową
dla zbawienia naszych dusz.

Twym Szkaplerzem przyodziani
pod Twój płaszcz garniemy się.
Usłysz modły, nasza Pani,
zasmuconym otrzyj łzę.

 

Na pożegnanie

Nim Cię Matko pożegnamy,
pobłogosław wierny lud.
Niech opieki Twej doznamy,
gdy nas trapi znój i trud.

Prowadź lud Twój pośród mroków,
Twym przykładem jasno świeć.
Módl się, byśmy Boży pokój
i nadzieję mogli mieć.

 

 

Szkaplerz – Fatima                   Bydgoszcz, VII 17

 

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.

Rok 1917 - I wojna światowa. W Portugalii panuje antykościelny reżim, w Rosji zaczynała szaleć rewolucja - na obrzeżach miasteczka Fatima, Matka Boża ukazywała się trojgu wiejskim dzieciom, nie umiejącym jeszcze czytać. A więc ukazała się prostaczkom. I tak jest zawsze: tak było w Gietrzwałdzie, w Lourdes, La Salette, czy Medjugorje.

Dzieci otrzymują od Niej orędzie, którego w wielu fragmentach nie rozumieją. Prosi je, aby codziennie odmawiały różaniec w intencji pokoju, aby przyjmowały cierpienia jako zadośćuczynienie za grzechy i  grzeszników. Przekazała im orędzie dotyczące całego świata.

Objawiając się w lipcu Matka Boża zleciła dzieciom przekazanie ludzkości swego głębokiego zatroskania spowodowanego bezbożnością i de­mo­ralizacją ludzi, dodając, że jeśli się oni nie nawrócą – nastąpi straszliwa kara. Świat się bowiem pogubił odchodząc od Boga i zasad moralnych.

W ten sposób prosiła ludzkość o nawrócenie i pokutę, pragnąc zapobiec karom, jakie mają nadejść na grzeszny świat.

 

Staropolskie przysłowie mówi: „Szkaplerz noś, na różańcu proś”.

Papież soborowy Paweł VI, mówiąc o pobożności maryjnej powołuje się na „Różaniec Święty i szkaplerz karmelitań­ski”. Nabożeństwo szkaplerzne i różańcowe są nierozerwalnie złączone.

Na szczególną aktualność i potrzebę praktykowania obu tych nabożeństw, tj. szkaplerznego i różańcowego, wskazała sama Matka Najśw. podczas swojego ostatniego objawienia w Lourdes 16 lipca 1858 r. - w święto Matki Bożej Szkaplerznej, a zwłaszcza w Fatimie:

Na zakończenie objawień w Fatimie 13 października 1917 r. trojgu portugalskim pastuszkom ukazała się Maryja w habicie karmelitańskim jako Matka Boża z Góry Karmel.

Siedzące na kolanach Maryi Dzieciątko Jezus trzymało w ręce szkaplerz. Jedna z wizjonerek, s. Łucja, zapytana po wielu latach o przyczynę pojawienia się Maryi ze szkaplerzem, odpowiedziała, że pragnieniem Matki Bożej jest, abyśmy wszyscy nosili szkaplerz. Siostra Łucja głosiła, że "różaniec i szkaplerz są nierozdzielne". Różaniec i szkaplerz są dwoma najbardziej uprzywilejowanymi sakramentaliami maryjnymi i nabierają znaczenia tak wielkiego, jak nigdy jeszcze nie miały go w swej historii.

 

Szczególnym propagatorem nabożeństwa szkaplerznego był papież Fatimy, czyli św. Jan Paweł II On nosił szkaplerz osobiście, często o nim mówił, zachęcał do praktykowania nabożeństwa szkaplerznego /znamy zdjęcia JP II ze szkaplerzem sukiennym/ i wydał o nim list apostolski zatytułowany „Opatrznościowe wydarzenie łaski” (25 III 2001). – w 750 rocznice objawień szkaplerznych.

Także Benedykt XVI mówił o nabożeństwie do Matki Bożej Szkaplerznej szerzonym w Kościele przez zakon karmelitański i przyno­szącym owoce modlitwy, kontemplacji, służby Bogu i bliźnim (16 VII 2006),

a Papież Franciszek 14 lipca 2016 r. polecał opiece Matki Bożej Szkaplerznej wszystkich, z którymi spotkał się w Castel Gandolfo, oraz ich rodziny.

Gdy będziemy w Fatimie, zwróćmy uwagę, że w Fatimie i w okolicy: szyldy na instytucjach, ołtarze w kościołach mówią o Karmelu, o szkaplerzu.

Wizjonerka s. Łucja wstąpiła najpierw do Zgromadzenia Sióstr św. Doroty, skąd za pozwoleniem papieża Piusa XII w 1948 r. przeniosła się do klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych w Coimbrze, gdzie jako s. Łucja od Niepokalanego Serca Maryi przebywała do swej śmierci w 2005 r.

Co wpłynęło na decyzję Łucji, o przeniesieniu się od Sióstr św. Doroty do Karmelu?

Czy to, że w czasie ostatniej wizji, 13 października 1917 r. Matka Boża ukazała się jako NMP z Góry Karmel – Matka Boża Szkaplerzna? Być może.

Ale – tak nam się przynajmniej wydaje – wpłynął na to z pewnością fakt bliźniaczej zgodności duchowości karmelitańskiej z treścią przesłania, którego była odbiorczynią z ust „Pięknej Pani z Nieba”.

@ Ks. Jerzy, dziękuję za piękną i obszerną informację o szkaplerzu. Wziąłem udział we Mszy św. w parafii NMP. Z Góry Karmel. Przy nakładaniu wiernym szkaplerzy pomyślałem sobie, że w jakiś sposób to też zasługa Księdza.

Dziwiłem się, że nie ma Księdza na wspomnianej Mszy św., jednak Ksiądz był i to w konfesjonale.

Bogu niech będą dzięki za Kapłana pełnego ducha i wielkiej pobożności. Z różańcem i szkaplerzem pokonamy wszelkie siły zła. /Albin Zieliński, 17 VII 19/


Aktualizacja strony: 25 lipca 2019 12:56